PODZIEL SIĘ

– “Dogadamy się” – takie słowa padają z ust przedstawiciela instytucji. Nie ma problemu, aby auto zamówione dla państwowej spółki, trafiło w prywatne ręce?

Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego postanowił wziąć pod lupę zamówienia na dostawę aut do państwowych spółek. Okazało się, że w kilku przypadkach, podana specyfikacja wyraźnie preferowała konkretnego producenta.

Pierwszy przykład to zamówienie na kilkanaście aut dla Lasów Państwowych, które należą do Skarbu Państwa. Łódzki oddział spółki tak przygotował warunki uczestnictwa w przetargu, że kryteria spełniało tylko japońskie Subaru. Mowa o takich parametrach auta jak: samopoziomujące się nadwozie, prześwity, poduszki kolanowe oraz elektrycznie regulowane fotele. Samar badając sprawę, zapytał spółkę o komentarz.

Po analizie specyfikacji technicznej okazało się, iż rzeczywiście tylko jedna marka samochodu spełnia jej wymogi. Z uwagi na fakt, iż było to działanie niezamierzone oraz naruszające przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych, specyfikacja została zmieniona w sposób dopuszczający zaoferowanie samochodów nie tylko jednej marki. Chciałbym podziękować za cenne spostrzeżenie i poinformowanie o błędzie, które pozwoliło uniknąć unieważnienia postępowania lub innych sankcji przewidzianych w ustawie ? odpowiedział Tadeusz Lisiecki, dyrektor Zakładu Usługowo-Produkcyjnego Lasów Państwowych w Łodzi. Co ciekawe, specyfikacja w przetargu została szybko zmieniona i tym sposobem, do walki o dostarczenie aut spółce, powalczyć może jeszcze Mazda oraz Volvo. Niestety w tym przypadku, trudno było jednoznacznie stwierdzić, czy założenia w przetargu wynikały z błędu pracownika, czy po prostu były celowym działaniem, który miał faworyzować jednego z producentów.

Samar jednak nie ustępuje i przygląda się kolejnym zamówieniom publicznym na auta. Tym razem mowa o olsztyńskich Lasach Państwowych, które ogłosiły niedawno przetarg na 30 pickupów. Auta podzielili na dwie kategorie. W pierwszym przypadku warunki takie jak: długość nadwozia, pojemność silnika, jego moc i dodatkowy wymóg wyposażenia samochodu w kamerę cofania – wyraźnie preferowały Toyotę Hilux. Z kolei w drugiej kategorii, po zapoznaniu się z wymaganiami państwowej spółki widać, że do gry mogę wejść jedynie modele Hilux i Isuzu D-Max.

Określając parametry techniczne zawarte w ogłoszeniu, kierowaliśmy się wyłącznie optymalnymi ich wartościami, które powinien spełniać samochód przeznaczony na potrzeby jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych. Z analizy parametrów technicznych jasno wynika, że na terenie RP samochody, co najmniej trzech marek tj. Isuzu, Toyota i Ford spełniają warunki określone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia ? odpowiada Samarowi Tomasz Spaszewski dyrektor Zakładu Produkcyjno-Usługowo-Handlowego w Olsztynie.

Według niego są to modele: Isuzu D-MAX, nowy Ford Ranger 3,2 TDCI (rocznik 2013), Toyota Hilux 2,5 D, Toyota Hilux 3,0 SR5. Tutaj jednak pojawia się problem. Otóż po analizie szczegółowych warunków specyfikacji w przetargu okazuje się, że kombinacja kamery cofania, długości nadwozia i silnika pięciocylindrowego wyklucza Rangera, a pojemność powyżej 2900 cm3 – D-Maxa. Zostaje więc preferowana Toyota Hilux. Takie działanie nie jest zgodne z ideą przetargów na zamówienia publiczne.

– Zamawiający powinien unikać wszelkich sformułowań lub parametrów, które wskazywałyby na konkretny wybór albo na konkretnego wykonawcę. Nie można mówić o zachowaniu zasady uczciwej konkurencji w sytuacji, gdy przedmiot zamówienia określany jest w sposób wskazujący na konkretny produkt, przy czym produkt ten nie musi być nazwany przez zamawiającego, wystarczy, że wymogi i parametry dla przedmiotu zamówienia określone są tak, że aby je spełnić oferent musi dostarczyć jeden konkretny produkt ? twierdzi Anita Wichniak-Olczak, dyrektor departament Informacji, Edukacji i Analiz Systemowych Urzędu Zamówień Publicznych.

Sprawie postanowiła przyjrzeć się także Rzeczpospolita. Otóż zamawiający auta leśnicy z Olsztyna mogą zarabiać, handlując samochodami kupionymi na przetargach. W internecie ZPUH zamieścił ogłoszenia o sprzedaży aut nieodebranych jeszcze z salonów! Dla przykładu Mitsubishi Outlandera, będzie można odebrać w czerwcu. ? Kupujemy na przetargach, dokładamy swoje i sprzedajemy ? przyznaje w rozmowie z dziennikiem pracownik olsztyńskich lasów, który zajmuje się transakcjami.

Oczywiście państwowa spółka tłumaczy, że to samochody dla nadleśnictw. ? Nie ma możliwości, aby nabywcą tego typu pojazdu została osoba prywatna, czy też jednostka spoza Lasów Państwowych ? zapewnia rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie Adam Pietrzak w rozmowie z dziennikiem. W praktyce jest jednak inaczej, bo w ogłoszeniu z końca marca nie było o tym ani słowa. Przedstawiciel ZPUH w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem Rzeczpospolitej, który podał się za osobę prywatną i chciał kupić Outlandera na własny użytek, dostał jasny sygnał ? Dogadamy się – tak miała brzmieć odpowiedź pracownika Lasów Państwowych. Dopiero, gdy sprawą zainteresował się dziennik, ZPUH wprowadził do oferty ograniczenie do jednostek Lasów.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSKODA wygrywa w Rajdzie Portugalii
Następny artykułPorsche 911 ma już 50 lat
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.