PODZIEL SIĘ

Dane techniczne auta nie będą imponujące, ale auto ma dawać kierowcy dużo emocji.

Przedstawiciele Hondy informują, iż najnowszy model NSX ma zapewnić przyjemność z jazdy porównywalną z supersamochodami typu Ferrari 458 Italia przy jednoczesnym zachowaniu przystępnej ceny na poziomie Porsche 911.

W wywiadzie udzielonym serwisowi Autocar, Ted Klaus, szef ds. rozwoju Hondy NSX przyznał, że suche dane techniczne silnika nie będą imponujące, jednak za sprawą hybrydowego układu napędowego kierowca będzie czerpał ogromną radość z prowadzenia auta, które ma oferować osiągi porównywalne z Audi R8, McLarenem MP4-12C czy Nissanem GT-R.

[frame src=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/11/honda-nsx-środek.jpg” link=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/11/honda-nsx-środek.jpg” target=”_self” width=”250″ height=”188″ alt=”Honda NSX – środek” align=”left” prettyphoto=”true”]Prace nad modelem NSX, którego premierę zaplanowano na 2015 rok, trwają obecnie w Honda R&D Americas w Raymond w stanie Ohio. Źródłem napędu będzie centralnie montowany silnik V6 sprzężony z innowacyjnym układem Sport Hybrid SH-AWD, korzystającym z dwóch dodatkowych silników elektrycznych. Samochód będzie powstawał w nowym centrum produkcyjnym Performance Manufacturing Center w stanie Ohio.

Pierwsza generacja Hondy NSX produkowana była w japońskich zakładach Takanezawa w latach 1990-2004. W 2004 roku produkcję przeniesiono do fabryki Suzuka, gdzie model ten wytwarzany był do 2005 roku. Jako część fabryki Tochigi, zakłady produkcyjne Takanezawa były pierwszym na świecie obiektem, który podjął się seryjnej produkcji nadwozia wykonanego w całości z aluminium oraz z powodzeniem łączył najnowocześniejsze technologie produkcyjne z ręcznym montażem podzespołów.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBMW serii 2 już oficjalnie
Następny artykułTylko w Dubaju policja ma takie wozy
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.