PODZIEL SIĘ

Mark Reuss uważa, że taka marka jak Cadillac musi mieć w ofercie samochód, który pobudza emocje. Padło na ogromne coupe w iście amerykańskim stylu.

[frame src=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/11/CadillacElmirajConceptReveal09-medium.jpg” link=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/11/CadillacElmirajConceptReveal09-medium.jpg” target=”_self” width=”250″ height=”166″ alt=”Cadillac Emiraj” align=”left” prettyphoto=”true”]Kilka miesięcy temu Cadillac pokazał koncepcyjny model Ciel. Wielkie coupe, które naprawdę robiło wrażenie. Niedawno świat mógł z kolei podziwiać uderzająco podobny do Ciela, model Emiraj. Również w wersji koncepcyjnej. Różnica pomiędzy tymi projektami, polega głównie na tym, że Ciel został przedstawiony jako kabriolet. Ostatecznie, szef GM, któremu podlega Cadillac, stwierdził w rozmowie z dziennikarzem USA Today, że marka potrzebuje wielkiego coupe.

[frame src=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/11/2013-Cadillac-Elmiraj-Concept-003-medium.jpg” link=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/11/2013-Cadillac-Elmiraj-Concept-003-medium.jpg” target=”_self” width=”250″ height=”160″ alt=”Cadillac Emiraj” align=”left” prettyphoto=”true”] Padło na model Emiraj. Pod maską tego potwora ma się znaleźć, a jakże, podwójnie doładowane V8 o pojemności 4,5 litra. Widać, że Amerykanie się nie szczypią jeśli chodzi o wielkość silnika. Taki motor ma generować około 500KM. Niestety nie wiadomo ile Emiraj będzie ważył, także jego sprint od 0 do 100 km również pozostaje zagadką. Patrząc jednak na rozmiary oraz fakt, że w środku nie obejdzie się bez luksusowego wyposażanie w postaci drewnianych wstawek, bliżej mu będzie do nafaszerowanego hamburgerami Jankesa niż chudego jak trzon łopaty Francuza.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCorvette Stingray Convertible w limitowanej serii
Następny artykułTak wygląda nowy Ford Mustang
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.