PODZIEL SIĘ

Sporo wskazuje na to, że po przejeździe tego auta, czapki same będą spadać z głowy.

Następca Gallardo wyposażony jest w ogromny silnik V10 o pojemności 5,2 litra. Ten ma generować 610 KM. Dzięki temu, auto ważące jedyne 1422 kilogramy, przyśpieszy od 0 do 100 km/h w 3,2 sekundy. Nieźle? To nie wszystko. Producent podaje, że sprint do 200 km/h zajmie mu niecałe 10 sekund, a prędkość maksymalna to, uwaga, 325 km/h.

[frame src=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/12/lamborghini-huracan-tył.jpg” link=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2013/12/lamborghini-huracan-tył.jpg” target=”_self” width=”250″ height=”140″ alt=”Lamborghini Huracan – tył” align=”left” prettyphoto=”true”]Co ciekawe, ten potwór wcale nie będzie palić jak smok. Najnowsza jednostka napędowa ma spełniać surowe normy emisji spalin Euro 6. Zużycie paliwa utrzymać się na poziomie 12,5 litra na 100 kilometrów. Spora w tym zasługa funkcji Stop & Start.

Ponadto Lamborghini wyjawia, że moc trafia do wszystkich czterech kół za pośrednictwem dwusprzęgłowej przekładni automatycznej o siedmiu przełożeniach, która oferuje kierowcy trzy tryby pracy: Strada, Sport i Corsa. Ponadto posiadacze grubego portfela znajdą w nowym Lambo ceramiczny układ hamulcowy oraz 12,3-calowy ekran TFT umieszczony w desce rozdzielczej, który pokazuje niezbędne informacje, poczynają od obrotów silnika, a kończąc na wskazaniach systemu rozrywki pokładowej.

Ceny modelu Huracan LP610-4 zostaną podane w momencie publicznej premiery podczas marcowego salonu samochodowego w Genewie. Pierwsze dostawy do klientów zaplanowano na wiosnę przyszłego roku.