PODZIEL SIĘ

Firma, która zdecydowała się na zakup, to amerykański inwestor H.I.G. Capital. W swoim posiadaniu ma dziesiątki przedsiębiorstw i nieruchomości. Jak donoszą niemieckie media, transakcja opiewa na 70 milionów euro. To prawie dwa razy mniejsza kwota, o której mówiło się kilka miesięcy wcześniej, czyli w momencie, gdy już wiadomo było o chęci sprzedaży.

Niemniej jednak dobra wiadomość jest taka, że H.I.G. Capital zobowiązało się na umowie nie zmieniać przeznaczenia toru. Nie powinno się tam pojawić na przykład osiedle mieszkaniowe, czy galeria handlowa. Nadal tor będzie otwarty dla prywatnych osób, firmy, jak i służyć ma do organizacji imprez. Swoje lokale mają także zachować dotychczasowe firmy działające na terenie Nurburgring.

Tor został zbudowana jeszcze w latach 20., a jego trasa biegnie wokół średniowiecznego zamku i miejscowości Nurburg w górach Eifel. Ze względu na olbrzymią liczbę zakrętów i pułapek jest uważany za jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających torów wyścigowych na świecie. Nawet znany kierowca Formuły 1 Jackie Stewart nazwał tę trasę Green Hell (Zielone Piekło).

Jednym z najważniejszych wydarzeń na torze jest 24 Hours Nurburgring weekend. To coroczna impreza, która ma miejsce w czerwcu. W wyścigu bierze udział 220 samochodów o różnej mocy silnika (od 100 do nawet 700 koni mechanicznych), ponad 700 kierowców (amatorzy i profesjonaliści).

Niestety w roku 2012 władze toru ogłosiły bankructwo, a w kolejnym wystawiły go na sprzedaż za 132 miliony euro. Jednakże tor cały czas działa. Można się na nim ścigać nawet prywatnym samochodem. Poniżej ceny biletów:

1 okrążenie – 26 euro
4 okrążenia – 95 euro (zniżka na kamery pokładowe 10%)
25 okrążeń – 490 euro (zniżka na kamery pokładowe 10%, zawiera jeden bilet ringwerk)
Bilet Sezonowy – 1445 euro (zniżka na kamery pokładowe 10%, zawiera dwa bilety ringwerk)

Na Pętli Północnej dostępne są także usługi przejazdu różnymi samochodami prowadzonymi przez kierowców wyścigowych, m.in. BMW M5.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKoenigsegg One:1 pokazany w Genewie. To już nawet nie jest supersamochód!
Następny artykułPierwszy mały SUV od Jeepa
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.