PODZIEL SIĘ

Francuski producent właśnie wprowadził nową jednostkę silnikową dla Peugeota 308. To benzynowe 1,2 PureTech – propozycja dla naprawdę oszczędnych.

Z tej małej pojemności udało się wydobyć aż 130 KM. Producent chwali się, że autko spala zaledwie 2,85 litra paliwa na 100 kilometrów. Nieźle? Nawet bardzo! Wynika z tego, że na jednym baku można przejechać ponad 1800 km. To powinno wystarczyć, żeby dojechać z Poznania do Amsterdamu i z powrotem. Jednak uwaga.

Wynik ten udało się osiągnąć w specjalnych warunkach, które na co dzień mogą być bardzo trudne do osiągnięcia. Otóż Peugeot testował 308 na torze Almeria w Hiszpanii, a całemu wydarzeniu przyglądała się francuska organizacja UTAC. To właśnie ona zatwierdziła rekord spalania. 308 pozostało w ruchu przez 32 godziny i zużyło zaledwie 51,4 litra paliwa. Jak podaje francuski producent, jest to zatem najlepszy wynik jaki udało się osiągnąć seryjnemu samochodowi. Oczywiście podczas testu, na zmianę za kółkiem zasiadało kilku kierowców. Ciekawe jak się przy tym bawili?

Rekord został ustanowiony w modelu w standardowej specyfikacji produkcyjnej. PureTech wykorzystuje bezpośredni wtrysk o wysokim ciśnieniu (200 barów) oraz bardzo wydajną turbosprężarkę nowej generacji, która pracuje z prędkością 240 000 obr./min. Model ma wjechać do sprzedaży jeszcze pod koniec marca tego roku do salonów. Warto jednak dodać, że w ofercie są także nieco szybsze motory, nawet do 155 KM. Taka gama powinna zadowolić wielu potencjalnych klientów.

Jeśli jednak wolicie auta z silnikiem wysokoprężnym, to Peugeot ma także do dyspozycji jednostkę BlueHDi o mocy 120 KM. Ta jednak zużywa nieco więcej, bo 3,1 litra oleju napędowego na 100 kilometrów.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUnikatowy model Clio. Tylko 12 sztuk w naszym kraju
Następny artykułLuksusowo w terenie? Z takim Jeepem to możliwe
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.