PODZIEL SIĘ

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju chce konkretnych kar za brak ważnego przeglądu. Aby szybko rozpoznać samochód bez stempla, ma dodatkowo wprowadzić naklejkę informującą o stanie technicznym pojazdu.

W Dzienniku Gazecie Prawnej czytamy dzisiaj o nowych pomysłach rządu, które mają zmusić kierowców do regularnych badań technicznych. Pierwszy z nich to specjalna naklejka (prawdopodobnie umieszczana na tablicy rejestracyjnej, jak w niektórych krajach Zachodu), informująca o tym, czy auto zostało sprawdzone na stacji. Jeśli diagnosta stwierdzi, że samochód nie nadaje się do jazdy – będzie to od razu widoczne. Dzięki temu, policja szybciej i sprawniej zweryfikuje pojazd niedopuszczony do ruchu.

Drugi pomysł to wyraźne zaznaczenie w przepisach kar dla kierującego pojazdem, który jeździ bez ważnego badania technicznego. Teraz jeśli policjant przyłapie taką osobę, tylko od funkcjonariusza zależy, w jakiej kwocie dostanie mandat (od 20 do 500 złotych). Jak czytamy w Dzienniku, często jest tak, że mandatu nie wystawia, ponieważ grzywna za brak badań nie jest ujęta w taryfikatorze, a policjanci często rezygnują z kary w obawie przed procesem sądowym. Poprzez ujednolicenie przepisów, taki proceder ma się skończyć. Rząd chce ponadto, aby za brak aktualnego przeglądu, płacił nie tylko właściciel pojazdu, ale także kierujący, który często właścicielem nie jest.

Co interesujące, płatność za badanie, miałaby być wnoszona z góry, a nie tak jak teraz, dopiero po zakończonym badania. To z kolei miałoby zmniejszyć do minimum sytuacje, w których właściciel auta, które nie przeszło pozytywnie badania, wraca na stację po usunięciu usterki.

Przy okazji mówi się, że branża motoryzacyjna chce ugrać tutaj również coś dla siebie. Jej przedstawiciele apelują do rządu, by w zmianach przepisów uwzględnić także nową stawkę za badanie techniczne. Miałaby ona wynosić 150 złotych, a nie tak jak do tej pory – do 100 złotych. Argumentują to faktem, że od 10 lat ceny nie były waloryzowane, a w tym czasie wzrosły koszty eksploatacyjne centrów.

Zmiany do których przygotowuje się rząd, mają wejść w życie na początku przyszłego roku. Jednak do tego czasu, ma się zbierać grupa ekspertów, która wypracować ma odpowiednie zmiany w przepisach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBMW rozbudowuje fabrykę. Powstanie tam X7
Następny artykułW końcu nowe wiadomości o stanie zdrowia Schumachera
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.