PODZIEL SIĘ

Jak długo producent przetrwa z takim podejściem?

Dziś praktycznie wszystkie koncerny motoryzacyjne starają się tworzyć coraz mniejsze, ale zarazem wydajniejsze silniki. Te oczywiście muszą spełniać restrykcyjne zapisy umów międzynarodowych, a wszystko w myśl szczytnej idei ochrony środowiska. Zdaje się, ze jednak nie wszyscy zgadzają się z taką koncepcją zbawienia świata. Aston Martin ogłosił właśnie, że pozostaje wierny tradycji.

Koncern potwierdził, iż nawiąże technologiczne partnerstwo z oddziałem Mercedes-AMG. Oznacza to, że brytyjska firma zyska dostęp do planów konstrukcyjnych jednostek V8. Te mają później trafić pod maski nowych modeli. Jednocześnie firma potwierdza, że nie wycofa się z oferty jednostek V12.

W przyszłości sercem naszych flagowych modeli pozostanie 6-litrowy silnik V12, który będzie poddawany ciągłym modyfikacjom – potwierdza Matthew Clarke w rozmowie z dziennikarzami serwisu Autoblog.

Jednym z nowych modeli, w których będzie stosowana jednostka dwunastocylindrowa będzie SUV Lagonda (jego koncepcyjna wersja zadebiutowała w Genewie w 2009 roku). Lagonda Concept zapowiadała pojawienie się na rynku luksusowego, czteromiejscowego crossovera budowanego na płycie podłogowej Mercedesa GL. Ten sam silnik pojawi się również w modelu DB9 nowej generacji.

Źródło: Autoblog, Mototarget

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPeugeot jednak wprowadzi 308 R na rynek?
Następny artykułWłosi najchętniej chcieliby pracować w Lamborghini
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.