PODZIEL SIĘ

Czyżby szykował się najszybszy seryjny Jaguar w historii?

Na to wygląda. Jaguar F-type Project 7 to póki co nazwa koncepcyjna nowego, dwuosobowego roadstera, ale brytyjski producent już potwierdził, że na jego bazie powstaje seryjny model. Project 7 ma mieć pod maską turbodoładowany silnik V8 o pojemności pięciu litrów. Ten będzie generował 567 KM, dzięki czemu sprint do pierwszej setki wyniesie zaledwie 3,8 sekundy! To oznacza, że Project 7 będzie najszybszym seryjnym autem w historii marki.

[frame src=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/06/jaguar-f-type-tył.jpg” link=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/06/jaguar-f-type-tył.jpg” target=”_self” width=”300″ height=”” alt=”jaguar F-type Project 7″ align=”right” prettyphoto=”true”]Auto ma ważyć 1585 kg. Projektanci chcą to osiągnąć dzięki zastosowaniu licznych elementów z włókna węglowego. Z tego rodzaju materiału mają być zrobione przedni i tylni spojler, dolne znajdujące się pod drzwiami wloty powietrza oraz kilka innych drobiazgów. W standardzie znaleźć się mają również ceramiczne hamulce oraz ośmiobiegowa skrzynia Quickshift. – Project 7 to w pełni legalny pojazd do poruszania się po drogach. Jest jednak stworzony przede wszystkim z myślą o jeździe na torze – podkreśla dyrektor w studiu projektowym Jaguara Paul Newsome.

Project 7 zostanie wyprodukowanych jedynie 250 sztuk. Pierwsze egzemplarze trafią do klientów latem przyszłego roku i uszczuplą ich portfel o 120 tysięcy funtów. Najdroższa wersja ma być z kolei o 30 tysięcy funtów droższa.

[frame src=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/06/jaguar-f-type-góra.jpg” link=”http://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/06/jaguar-f-type-góra.jpg” target=”_self” width=”620″ height=”” alt=”Jaguar Project 7″ align=”center” prettyphoto=”true”]

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOpel Corsa w nowej wersji jeszcze w tym roku
Następny artykułVolvo S40 – klasa premium w rozsądnej cenie
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.