PODZIEL SIĘ

Najnowszy koncept Volkswagena to kolejna próba zaistnienia w najbardziej prestiżowym segmencie. Jakie tym razem argumenty ma niemiecki producent?

Volkswagen C Coupe GTE to czteromiejscowa ogromna limuzyna. Ma aż 5,07 m długości, przez co jest o 2 cm dłuższa od Phaetona. Jego rozstaw osi także imponuje, ponieważ wynosi 3,01 metra, czyli więcej niż miał Phaeton w przedłużonej wersji!

Co pod maską? Volkswagen C Coupe GTE jest wyposażony w napęd hybrydowy typu plug-in. Składa się z benzynowego, czterocylindrowego silnika z turbosprężarką i bezpośrednim wtryskiem paliwa (TSI), z 8-biegowej automatycznej skrzyni biegów i wbudowanego w jej moduł silnika elektrycznego oraz z akumulatora litowo-jonowego. Jednostka TSI osiąga moc 155 kW/210 KM, elektryczna natomiast – 91 kW/124 KM. Hybrydowy zespół napędowy wytwarza w sumie 180 kW/245 KM oraz moment obrotowy o wartości 500 Nm.

Akumulator umieszczony z tyłu nadwozia można ładować zarówno podczas jazdy, jak i stacjonarnie. C Coupe GTE może się poruszać w trybie wyłącznie elektrycznym (do prędkości 130 km/h), nie emitując przy tym żadnych szkodliwych substancji. Maksymalny zasięg przy takim napędzie wynosi 50 km. Średnie zużycie paliwa w trybie mieszanym (NEDC dla pojazdów hybrydowych plug-in) wynosi 2,3 litra na 100 km. Ciekawe, czy faktycznie podczas realnego użytkowania, uda się osiągnąć taki wynik. Jeśli tak, to może być niezła alternatywa dla współczesnych limuzyn.

Niestety póki co, nie wiadomo czy auto w takiej wersji zagości na rynku europejskim. Volkswagen C Coupe GTE to zwiastun modelu, który pojawi się w Chinach. Nie jest też jasne, czy będzie to bezpośredni następca modelu Phaeton, czy kolejnej generacji CC. Gabaryty C Coupe GTE wskazują na tę pierwszą wersję.

[minigallery ids=”15414″ prettyphoto=”true”]