PODZIEL SIĘ
Mitsubishi Outlander PHEV

Ma dwa silniki elektryczne i jeden benzynowy. Do tego napęd na cztery koła, dzięki czemu nieźle radzi sobie w terenie oraz porządne wyposażenie. Ale to nie wszystko. Ważący prawie dwie tony kolos, pomieści całą rodzinę, a jadąc nim na wakacje, spali mniej paliwa niż skuter! Oto nasz test Mitsubishi Outlandera PHEV.

Przyznam, że do testu tego auta podchodziłem ze sporym zaciekawieniem. O ile na rynku mamy dużo samochodów hybrydowych, mało który wyposażony jest w takie rozwiązania, jakie Mitsubishi wrzuciło do nowego Outlandera. W końcu PHEV nie ma skrzyni biegów, ani nawet tradycyjnych tarcz hamulcowych. Wszystko to jednak zostało bardzo dobrze przemyślane. W aucie znajdują się trzy silniki. Dwa elektryczne o mocy 82 KM i dwulitrowy benzyniak generujący 121 KM. Tradycyjnie benzynowy motor umieszczony został z przodu, ale zaraz po jego lewej stronie, konstruktorzy wrzucili elektryczny. Mogli sobie na to pozwolić, ponieważ brak skrzyni biegów udostępnił im trochę wolnej przestrzeni. Drugi silnik elektryczny znajduje się z tyłu, a dokładnie pod podłogą bagażnika. W tym momencie dochodzimy do sedna całej konstrukcji.

Mitsubishi Outlander PHEV
Mitsubishi Outlander PHEV

Outlandera PHEV trudno nazwać autem typowo hybrydowym. Porusza się on głównie przez dwa silniki elektryczne, a spalinowy jedynie wspomaga przednie koła i pozwala ładować baterie. Załącza się też przy prędkości powyżej 120 km/h, ewentualnie w momencie kiedy chcemy gwałtownie przyśpieszyć. To dość ciekawe rozwiązanie, ponieważ cały czas tak naprawdę korzystamy z silników elektrycznych. Tym bardziej że system operacyjny zarządzający Outlanderem, automatycznie wybiera jeden z trzech trybów jazdy po to, aby benzynowy motor pracował jak najkrócej. Efekt? Według producenta średnie zużycie paliwa w trybie hybrydowym wynosi około 5,5 l na 100 km. Oczywiście auto można prowadzić wyłącznie w trybie elektrycznym i wtedy nie powinno spalić więcej niż 2 litry na 100 km. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w takim trybie przejedzie maksymalnie 50 km, więc i tak pomoc silnika benzynowego z czasem jest niezbędna, chociażby w celu naładowania akumulatorów.

0865-4

Trzy tryby pracy

Najważniejszym trybem pracy w aucie jest EV, czyli całkowicie elektryczny ze stałym napędem elektrycznym 4WD. Drugi tryb to szeregowy, gdzie w krytycznych momentach auto wspomaga silnik spalinowy. Na końcu mamy tryb równoległy, przydatny głównie podczas jazdy po autostradzie, gdzie jedziemy często powyżej 120 km/h. To właśnie wtedy działa jednostka spalinowa, wspomagana przez elektrycznych kolegów z tyłu i przodu. Oczywiście tak jak wspominałem wcześniej, system operacyjny auta sam dobiera odpowiedni tryb do warunków jazdy, dzięki czemu kierowca nie musi się głowić, który użyć w danym momencie.

Mitsubishi Outlander PHEV-011Co jednak kiedy braknie energii? Auto można ładować poprzez tradycyjne gniazdko 230V. Sto procent naładowania otrzymujemy po 5 godzinach. Można też zrobić to szybciej za pomocą specjalnego terminala, ale tych próżno szukać w naszym kraju. Wtedy ładowanie do 80 procent pojemności trwa zaledwie 30 minut. Co ciekawe, poziom naładowania można śledzić w telefonie komórkowym, przy użyciu aplikacji od Mistubishi. Działa ona na tyle sprawnie, że pozwala również zaprogramować konkretne godziny, w których auto ma się ładować. Jeśli więc na przykład w nocy płacimy mniej za energię niż w ciągu dnia, nie ma problemu, aby odpowiednio ustawić program.

Mitsubishi Outlander PHEV-003

Nieodłącznym elementem aut hybrydowych jest także odzyskiwanie energii podczas hamowania. Taki sam patent został zastosowany w Outlanderze PHEV. Tutaj jednak inżynierowie z Mitsubishi dodatkowo wyposażyli auto w sześciostopniową regulację intensywności hamowania, która pozwala zachować naturalne wyczucie działania hamulców. Niestety mimo próby wyczucia ich, dla mnie hamulce w Outlanderze były zbyt czułe. Wystarczyło lekkie naciśnięcie, aby poczuć szarpanie. Jest to zapewne kwestia nauczenia się całego układu, niemniej jednak, po jazdach testowych, niemiłe wrażenie pozostało.

Cicho wszędzie

Mitsubishi Outlander PHEV-006Za to plus należy się za wyciszenie wnętrza. W porównaniu do zwykłej wersji Outlandera, PHEV ma grubsze szyby w przednich drzwiach o 0,5 mm, a także dodatkowo wyizolowaną przednią szybę. Użyta została także dodatkowa warstwa izolacyjna na płycie podłogowej, dzięki czemu wręcz nie słychać przepływu powietrza. Jeśli do tego dodamy niemal cały czas włączony silnik elektryczny, możemy poczuć się totalnie odcięci od świata. PHEV jest zresztą cichy nie tylko w środku, ale również na zewnątrz. Do tego stopnia, że obok dźwigni zmiany biegów znajduje się przycisk symulujący dźwięk silnika elektrycznego! Niepotrzebny bajer? Bzdura! Wszystko po to, aby przechodnie słyszeli przejeżdżający pojazd. Wrażenie psuje jednak silnik spalinowy, który po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu, brzmi jak kosiarka do trawy.

W Outlanderze PHEV nie ma obrotomierza. Zamiast niego producent dodał wskaźnik ładowania akumulatorów.
W Outlanderze PHEV nie ma obrotomierza. Zamiast niego producent dodał wskaźnik ładowania akumulatorów.

Nie mam jednak większych zastrzeżeń co do elementów we wnętrzu. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na brak obrotomierza, który został zastąpiony praktycznym wskaźnikiem wykorzystywania energii. Pokazuje on, czy w danym momencie ładujemy silniki elektryczne, wykorzystujemy tryb ECO, czy też działamy na jednostce benzynowej. To bardzo przydatna funkcja, która pozwala w dowolnym momencie dostosować styl jazdy do aktualnej potrzeby na ładowanie auta. Z kolei na środku znajduje się 7-calowy ekran. Ten nie tylko wyświetla nawigację, czy też pozwala zarządzać systemem audio. Pokazuje także w jaki sposób przepływa energia przez auto oraz zasięg pojazdu zarówno na silniku elektrycznym jak i spalinowym. Pomiędzy poszczególnymi trybami można się w dość prosty sposób przełączać, ponieważ poszczególne przyciski, są często dedykowane konkretnym funkcjom. Jedyne co w całej desce rozdzielczej może się nie podobać, to połyskujący czarny plastik dookoła nawigacji i nawiewów, który szybko zbiera kurz i uwydatnia odciski palców.

Auto rodzinne

W przypadku modelu PHEV, Mitsubishi musiało niestety pójść też na pewne kompromisy. Przez wrzucenie do bagażnika baterii, ten skurczył się o 14 litrów w porównaniu do tradycyjnej wersji Outlandera. Ponadto tylne siedzenia poszły nieco do góry, bo o 45 mm. Nie jest to jednak odczuwalna różnica. W środku siedzi się wygodnie, a z tyłu jest naprawdę bardzo dużo miejsca.

Brać, czy nie brać?

Pierwsza jazda utwierdziła mnie w przekonaniu, że hybrydowy Outlander to auto godne polecenia. Świetnie się prowadzi, zarówno w terenie, jak i w miejskich warunkach. Nieco gorzej wypada na trasie, kiedy trzeba mocniej wcisnąć pedał gazu. Czuć, że brakuje mu mocy, ale powiedzmy szczerze, to nie jest samochód, który został wyprodukowany do szybkiej jazdy. To pojazd przede wszystkim ekonomiczny, cichy i komfortowy. Świetnie sprawdzi się na niedalekie wypady za miasto, a podczas codziennych dojazdów do pracy, nie zrujnuje domowego budżetu. O ile rodzina ma niecałe 180 tysięcy złotych na nowe auto, warto żeby przemyślała zakup Outlandera PHEV.

ZALETY:

  • bardzo cichy w środku
  • ekonomiczny
  • przestronne wnętrze
  • dobrze wyposażony

WADY:

  • zbyt czuły układ hamowania
  • w niektórych sytuacjach może brakować mocy
  • plastikowe elementy deski rozdzielczej mogłyby być lepszej jakości

TESTOWANY EGZEMPLARZ:

Mitsubishi Outlander PHEV – dane techniczne:
Silnik – cała jednostka składa się z: benzynowy – 121 KM + przedni elektryczny 82 KM + tylny elektryczny 82 KM
Rodzaje skrzyń biegów: automatyczna
Rodzaje napędu: 4WD
Masa własna: 1810 kg (około 300 kg cięższy od wersji benzynowej i diesla)
Liczba miejsc: 5
Prędkość maksymalna: 170 km/h (benzynowy Outlander 185, diesel – 190 km/h)
Przyśpieszenie 0-100 km/h: 11 s. (benzynowy Outlander 12,6, diesel – 11,7)
Pojemność bagażnika: 463 l

PRZEGLĄD RECENZJI
Wrażenia z jazdy:
Jakość wykonania:
Cena/jakość:
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFord Mondeo 4WD – znamy ceny w Polsce [MONDEO CENNIK]
Następny artykułTakiego wpłatomatu jeszcze nie było. BMW i3 jako mobilna kasa bankowa
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.