PODZIEL SIĘ
Ford Mustang Mach E

Mimo sceptycznego podejścia fanów marki do elektrycznego SUV-a, pojazd bije rekordy popularności. Czemu Ford Mustang Mach-E zawdzięcza taki szum?

Podczas swojej premiery nowy Mustang został zbesztany przez fanów oraz wrogów marki. Co więcej pojazd z pewnością nie pasował do linii samochodów z galopującym koniem na przodzie. Poprzednie modele były głównie kabrioletami, bądź fastbackami w sportowych wersjach napędzanymi silnikami spalinowymi. W przypadku Mach-E otrzymaliśmy SUV-a i to w dodatku z elektrycznym napędem. Nic więc dziwnego, że model znalazł wielu wrogów, lecz jak się okazuje, również sojuszników.

O ogromnej popularności świadczy fakt, że limitowana odsłona First Edition została całkowicie wyprzedana w zaledwie 9 dni. Dodatkowo, mimo upływu czasu model ciągle znajduje się na topie i zyskuje coraz to szersze grono zwolenników. Gazeta The Detroit News postanowiła przyjrzeć się temu zjawisku bliżej.

Sam Ford Mustang Mach-E przyciągnął do amerykańskiego koncernu zupełnie nowe grono klientów. Według badań aż dwóch na trzech zapisujących się na zakup elektrycznego SUV-a posiada w swoim garażu model innej marki. Dodatkowo spora ich część nigdy wcześniej nie posiadała samochodu z napędem elektrycznym. Przekonała ich cena Mach-E oraz współgrające z nią parametry pojazdu.

Ford postanowił również dodać od siebie “trzy grosze”. Marka pochwaliła się, że oficjalną prezentację samochodu obejrzało aż 6,5 miliona osób, a ponadto 1,6 mln z nich odwiedziło dedykowaną stronę modelu. Dodatkowo jeden z analityków z amerykańskiej firmy Kelley Blue Book zajmującej się rynkiem motoryzacyjnym wyjaśnił zjawisko popularności modelu. Samochód w dużej mierze “żywi się” kontrastem i sprzecznością, jaką wokół siebie wzbudza. Wszelkie zabiegi wrogów nowego Mustanga, jak i pojazdów elektrycznych tylko zwiększają jego popularność i utrzymują model na topie.

Ford Mustang Mach-E