PODZIEL SIĘ

24-letni Szwajcar zjechał swoim nowym Fordem Mustangiem z trzeciego piętra parkingu wprost na ulicę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie zrobił tego za pomocą zwykłego wyjazdu.

Młody kierowca po prostu zleciał, prawdopodobnie ze swojego miejsca parkingowego, prosto na ulicę w swoim Mustangu. Nie wiadomo co było przyczyną wypadku. Może zamiast jedynki, chłopak wrzucił wsteczny bieg? Na szczęście jednak jemu nic się nie stało, nie ucierpiał także żaden przechodzień. Niestety auto nadaje się do kasacji, bo spadło prosto na murek i stojące nieopodal barierki z przyczepionymi do nich skuterami. Poniżej kilka fotek z tego wydarzenia.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak nie myć auta?
Następny artykułMały pickup, czyli Smart For-us
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.
  • MS Marek

    Nie każdy Mustang to P-51.

  • Anonim

    z podziemnego parkingu…? nie wygląda to na podziemny…

    • Robson

      Dzięki, mój błąd. Już poprawione 🙂

  • inny_mustang

    jeśli to manual, to najpewniej po uruchomieniu silnika puścił sprzęgło zapominając wyrzucić na luz. to auto nie gaśnie od takiego manewru, tylko robi pięknego zająca. widoczna na zdjęciu barierka betonowa nie stanowi wystarczającego oporu… silnika się nie zapali, jeśli się nie wysprzęgli do oporu. wina leży chyba także częściowo po stronie konstruktora garażu – za słaba barierka