PODZIEL SIĘ

Mimo że Chińczycy nie są uważni za osoby wielkich rozmiarów, to uwielbiają auta, w których można poczuć się niczym Bao Xishun.

Brytyjska firma pokazała właśnie w Pekinie specjalną wersję Range Rovera oznaczoną Hybrid Long Wheelbase. Model ten ma długość nadwozia 5,2 metra, dzięki czemu oferuje aż o 186 mm więcej miejsca na nogi dla osób podróżujących z tyłu niż w wersji podstawowej. Zamożni klienci z Chin mogą również zamówić pakiet ekskluzywnych foteli w tylnym rzędzie, których oparcia można pochylać w zakresie do 17 stopni.

Samochód będzie oferowany w wersji hybrydowej, łączącej wysokoprężną jednostkę SDV6 o pojemności 3 litrów z silnikiem elektrycznym i 8-biegową przekładnią automatyczną firmy ZF. Łączna moc zestawu wynosi 340 KM przy 4000 obr./min., a maksymalny moment obrotowy 700 Nm jest uzyskiwany w zakresie od 1500 do 3000 obr./min. Mimo sporej masy własnej Range Rover Hybrid Long Wheelbase przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,9 sekundy i rozpędza się maksymalnie do blisko 220 km/h.

[frame src=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/04/Land-Rover-Long-środek.jpg” link=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/04/Land-Rover-Long-środek.jpg” target=”_self” width=”620″ height=”” alt=”Range Rover Long – środek” align=”center” prettyphoto=”true”]

Zaletą napędu hybrydowego jest też jego wydajność paliwowa. Średnie zużycie paliwa oscyluje w granicach 6,4 litra na 100 kilometrów, przy czym ten ekskluzywny SUV może przejechać około 1,5 kilometra korzystając wyłącznie z zasilania elektrycznego. Kierowca musi jedynie pamiętać, aby nie przekraczać wówczas prędkości 30 km/h.

Pierwsze dostawy modelu Range Rover Hybrid Long Wheelbase do klientów na rynku chińskim rozpoczną się pod koniec tego roku.

Źródło: Range Rover, Mototarget

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGolf R 400 przekracza granice
Następny artykułTak będzie wyglądać Mazda MX-5 czwartej generacji?
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.