PODZIEL SIĘ

Chińskie konsorcjum NEVS właśnie rozpoczęło dostarczanie modelu 9-3 do sprzedawców.

Na początku auta trafią do salonów w Chinach i Szwecji. O rozszerzeniu sprzedaży na pozostałe rynki, niestety w tej chwili nie wiadomo. Model 9-3 można zamawiać wyłącznie przez internet, a odebrać nawet w szwedzkiej fabryce w Trollhattan. Co interesujące, klienci przy okazji mogą zwiedzić całą linię montażową oraz obejrzeć kolekcję aut znajdujących się w Saab Car Museum. To prezent dla wszystkich, którzy zdecydują się na 9-3.

Saab 9-3 to jedyny model, który obecnie jest produkowany i od niedawna sprzedawany przez popularną niegdyś markę. Można go kupić w wersji Aero z 2-litrowym turbodoładowanym silnikiem benzynowym o mocy 220 KM.

[title type=”h2″]Problemy Saaba[/title]

Saab oficjalnie zbankrutował w 2011 roku, ale dwa lata później został wykupiony przez chińsko-szwedzką grupę inwestycyjną National Electric Vehicle Sweden (NEVS). Problemy zaczęły się jednak dużo wcześniej niż w 2011 roku. Najpierw w 1989 roku 50 procent akcji przejęło amerykańskie General Motors. Jedenaście lat później kupiło resztę aktywów. Niestety kryzys, który dopadł całą branżę motoryzacyjną i odcisnął tym samym ogromne piętno na GM spowodował, że amerykański potentat sprzedał Saaba holenderskiemu Spykerowi. Pod jego rządami sprzedaż aut tej marki znacznie spadła. Ze 133 tysięcy aut, do 27 tysięcy. Po takim ciosie szwedzka marka już nie mogła się pozbierać i trzy lata temu ogłosiła bankructwo. Teraz na ratunek przyszło porozumienie z Chińczykami.

Trudno jednak przewidzieć, gdzie dalej działania władz NEVS zaprowadzą szanowaną, a przede wszystkim słynącą z bezawaryjności markę. Sprzedaż aut przez internet i wyłącznie na dwóch rynkach, nie wróży zbyt dobrze. Z drugiej strony, w Europie panuje ogromna konkurencja pozostałych koncernów, więc pytanie, czy w ogóle na Saaba jest jeszcze miejsce?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSamoczyszczące się auto od Nissana
Następny artykułNajbardziej przyjazne miasta dla kierowców. Nowy ranking zaskakuje!
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.