PODZIEL SIĘ

Debiut zaplanowano na październik.

Po długich zapowiedziach Ford podał wstępny termin wejścia na rynek europejski nowej generacji swojej flagowej limuzyny. Amerykański odpowiednik tego modelu – Fusion – stosunkowo długo jeździ już po tamtejszych drogach. Opóźnienie premiery na starym kontynencie wynika z procesu homologacyjnego, podczas którego pojawiła się konieczność wprowadzenia zmian.

Złośliwi stwierdzą, że auto z zewnątrz prawie się nie zmieniło. Widać jednak, że Ford zaczerpną nieco z filozofii niemieckich producentów, którzy rzadko zmieniają design samochodów w sposób drastyczny.

Auto będzie dostępne w trzech wariantach nadwozia: sedan, liftback oraz kombi. Początkowo do wyboru będą tylko dwa silniki benzynowe z oznaczeniem EcoBoost o pojemności 1,5 i 2 litry. Wspomniano również o wersji hybrydowej, która miałaby łączyć prace benzynowej jednostki o pojemności 2 litry i silnika elektrycznego. W opcji ma być również dostępny napęd na cztery koła.

Początkowo klienci będę wybierać tylko spośród dwóch wersji wyposażenia: Trend i Titanium. Producent zapowiedział, że później pojawi się odmiana Ambiente (podstawowa) oraz Business Edition (najbogatsza).

Ceny mają być zbliżone do obecnego modelu.