PODZIEL SIĘ

Do tej pory producent był znany przede wszystkim z aut napędzanych na obie osie. Co skłoniło go do zmiany?

Lamborghini od dziesięcioleci produkuje auta z napędem na cztery koła. Tylko kilka razy zdarzyło się, że zrobiło wyjątek, jak chociażby w przypadku specjalnej wersji Gallardo. Wyprodukowano wtedy tylko 250 sztuk z napędem na tył.

Teraz włoski producent chce powtórzyć ten manewr z Lamborghini Huracan. – Jest to jakaś opcja. Jesteśmy producentem aut z napędem na cztery koła, ale czemu nie mielibyśmy też próbować z napędem na tył? – zastanawia się obecnie Stephan Winkelmann, czyli szef koncernu.

Przede wszystkim przyniosłoby to Lamborghini trzy zmiany. Napęd na tył jest tańszy w produkcji, więc można by nieco zmniejszyć cenę auta. Po drugie takie rozwiązanie obniża masę modelu Lamborghini Huracan, więc pewnie prowadziłby się nieco inaczej od wersji z napędem na cztery koła. W końcu po trzecie, klienci mieliby większy wybór. Kupując auto za kilka milionów złotych, oczekuje się możliwości dowolnej konfiguracji samochodu, aby to było jedyne w swoim rodzaju. Dodanie jako opcji napędu na tył, taką możliwość by stworzyło.

A może lepiej by było, jakby Lamborghini zdecydowało się na produkcję całkiem nowego, tylnonapędowego auta, tańszego od Huracana? Skoro nawet tacy producenci jak BMW odcinają się od swoich korzeni tworząc na przykład przednionapędowy model serii 2, a Porsche zdecydowało się zbudować SUV-a, niewielu by zapewne zdziwiła taka zapowiedź od włoskiego producenta. Zresztą Lamborghini SUV-a już ma w planach, nazywa się Urus.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNowy Land Rover Defender powróci do tradycji marki?
Następny artykułZlot zabytkowych samochodów pod Wrocławiem
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.