PODZIEL SIĘ

Nowy szef Bentleya prawdopodobnie mocno zmieni znaną markę. Czy Bentley upodobni się do Porsche?

Nowy SUV od Bentley’a powstaje i co do tego nie ma już wątpliwości. Prawdopodobnie zadebiutuje w 2016 roku na rynku. Z najnowszych informacji wynika z kolei, że brytyjski producent, będący tak naprawdę częścią koncernu Volkswagen, pracuje nad kolejnym modelem.

Wolfgang Dürheimer zdradził w rozmowie z dziennikarzami serwisu Automobilemag, że w tej chwili szuka dwóch pomysłów na nowe modele. – Pierwszy z nich to dwumiejscowe auto sportowe, które będzie tańsze od modelu Continental GT. Drugi to coś pomiędzy Flying Spur oraz Mulsanne – podkreśla CEO Bentley’a. Co to może być?

Prawdopodobnie chodzi o czterodrzwiowe coupe, które mogłoby w przyszłości konkurować na przykład z Astonem Martinem Rapide S. Jest to realny scenariusz, tym bardziej, że Bentley może znacznie obniżyć koszty produkcji nowego modelu używając chociażby płyty podłogowej konstrukcji Volkswagena, czyli MSB (wykorzystywanej chociażby w przypadku Porsche Panamera, Bentley’a Continental GT i Mulsanne). MSB daje sporo możliwości konfiguracji, dlatego można ją wykorzystywać w autach różnego segmentu, od limuzyn, po coupe i SUV-y. Z kolei już wcześniej mówiło się o tym, że SUV od Bentley’a, wykorzysta płytę z Porsche Cayenne, dlaczego więc tak samo nie miałoby być w przypadku czterodrzwiowego coupe?

Pokazanie nowego modelu w katalogu Bentley’a nie powinno nikogo dziwić. Od dawna producenci luksusowych marek zaczynają mocno poszerzać swoje portfolio. Bentley będący częścią Grupy Volkswagen ma dodatkowo świetną alternatywę i możliwości korzystania z fabryk, projektów oraz podzespołów niemieckiego producenta. Tym bardziej, że sam Wolfgang Dürheimer, kiedy w czerwcu obejmował stanowisko szefa brytyjskiej marki, zapowiedział chęć rozszerzenia gamy pojazdów w ofercie do pięciu modeli.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOpel Karl powalczy w segmencie mieszczuchów
Następny artykułPrawdziwe auto Elvisa Presley’a wyląduje na aukcji
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.