PODZIEL SIĘ

Ekologia coraz mocniej chwyta się nie tylko miejskich aut, ale również sportowych.

Od kilku miesięcy nie milknęły spekulacje na temat tego, że najnowsza wersja Audi RS4 nie będzie miała na pokładzie silnika V8. Teraz informację tę potwierdza dyrektor zarządzający quattro GmbH, czyli Heinz Hollerweger. Co zatem znajdzie się pod maską nowego RS4?

Będzie to turbodoładowane V6 o mniejszej pojemności niż dotychczas miało RS4. Koniec więc ze sporym silnikiem 4,2-litra. Podobną taktykę jak Audi, zastosowało już wcześniej BMW w swoich najnowszych wcieleniach M3 i M4. BMW było zresztą do niedawna jedynym producentem, który zdecydował się na zmniejszenie pojemności silnika w swoich sportowych autach z tego segmentu.

Jednak fani widlastych V8 nie pozostaną do końca na lodzie. Audi planuje nadal wykorzystywać ten niezwykle charakterny silnik w przypadku RS6. Większe jednostki jak chociażby V10, pojawią się z kolei w R8. Pytanie tylko, jak długo będą one dostępne? Nie jest wykluczone, że za kilka lat również RS6 i R8 dostaną mniejsze i bardziej ekonomiczne silniki, kto wie, czy nie będą dodatkowo wsparte motorem elektrycznym? Tak się dzisiaj zmienia motoryzacja.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułLotus Exige S Automatic – gokart dla wygodnych
Następny artykuł8 rzeczy, które musisz sprawdzić przed zimą
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.
  • Historia europejskiej motoryzacji skończyła się w latach 90. Dzisiaj Porsche chce produkować silniki wysokoprężne do swojej flagowej 911 (o ile już tego nie robią), a mocne V8 i V6 zamienić na jakieś żenujące silniki 4-cylindrowe i hybrydy.

    W tej chwili to już ostatni czas na kupienie używanego auta z dużym silnikiem, bo za 5-10 lat pozostaje już tylko sprowadzać je zza oceanu.

    Kilka lat temu do Skody Fabii grupa VW potrafiła wrzucić nawet 2-litrową jednostkę benzynową, a dzisiaj 1,2 TSI to już szczyt ich możliwości. Kiedyś pod maską M5 BMW potrafiło zamontować 5-litrowego potwora V10, dzisiaj V8 i 4,4 l (oczywiście, żeby zrobić podobne osiągi musieli wrzucić dwie turbiny – o wpływie na żywotność silnika mówił nie będę). Dzisiaj do Passatów VW wrzuca już 1,2 TSI, ale Ford nie daje im odpocząć ze swoim 1,0 Eco Turbo Boost. W kolejnych generacjach będą silniki dwusuwowe od kosiarek spalinowych.

    Minie kilka lat, a rozrządy będą padały po 20 tys. kilometrów, silniki będziemy wymieniali co dwa lata, bo wyżyłowane 0,6 – 0,8 l Quattro-Turbo nie będą dawały rady z obciążeniami.