PODZIEL SIĘ

Zdaje się, że specjalna wersja modelu Up!, groźna jest tylko z wyglądu.

Volkswagen wprowadza do oferty nową wersję swojego mieszczucha. To Street Up! Czym się różni od zwykłej wersji? Przede wszystkim kolorystyką. Nadwozie jest koloru czarnego z szarymi paskami, które dodatkowo mają żółte akcenty. W środku również dominują te trzy kolory, między innymi na obszyciach foteli, które mają trochę żółtych nici. Na zdjęciach przypominają nieco kubełkowe fotele ze względu na połączenie oparcia z zagłówkiem.

Pod maską Volkswagena Street Up! znajdzie się litrowy silnik, który dostępny ma być w dwóch wersjach: 60 KM i 75 KM. Zdaje się, że nie poszalejemy zbytnio tym malcem na ulicy, ale za to uroku nie można mu odmówić. Dla oszczędnych będzie także wersja z silnikiem napędzanym CNG. Ceny tej specjalnej wersji mają się zaczynać od około 55 tysięcy złotych. Dla porównania zwykłego Upa! można dostać już za 32 tysiące złotych.

Galeria zdjęć Volkswagena Street Up!:

[frame src=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/vw-street-up-3-1.jpg” link=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/vw-street-up-3-1.jpg” target=”_self” width=”620″ height=”” alt=”Volkswagen Street Up!” align=”center” prettyphoto=”true”]

[frame src=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/vw-street-up-2-1.jpg” link=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/vw-street-up-2-1.jpg” target=”_self” width=”620″ height=”” alt=”Volkswagen Street Up!” align=”center” prettyphoto=”true”]

[frame src=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/vw-street-up-4-1.jpg” link=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/vw-street-up-4-1.jpg” target=”_self” width=”620″ height=”” alt=”Volkswagen Street Up!” align=”center” prettyphoto=”true”]

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFerrari na sprzedaż. Fiat ujawnia nowe plany
Następny artykułAudi A3 Sportback e-tron w końcu na polskim rynku
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.