PODZIEL SIĘ

Producent nie wyobraża sobie ominąć tego perspektywicznego segment rynku. Z kim przede wszystkim chce rywalizować?

Zdaje się, że Seat chce wyjść z cienia Volkswagena oraz Skody. Jurgen Stackmann, czyli szef koncernu podkreślił, że przyszedł najwyższy czas, aby wkroczyć do segmentu w którym obecnie Seat sobie nie radzi.

W kolejnych dwóch latach Seat potwierdza, że wypuści przynajmniej dwa nowe SUV-y, ale nie jest wykluczone, że powstanie również trzeci. W tej chwili wiemy, że szykuje małej wielkości crossovera, który bazować ma na VW Tiguanie. Ten będzie bezpośrednio rywalizować z Nissanem Juke. Największe nadzieje wiąże jednak z modelem o średniej wielkości, bowiem to właśnie takie SUV-y sprzedają się na całym świecie najlepiej. Ten ma z kolei wykorzystać płytę podłogową MQB i wielkością przypominać Leona i Golfa. Będzie to rywal dla Nissana Qashqaia. Na temat trzeciego modelu niestety nie wiadomo zbyt wiele. Szef Seata sugeruje jednak, że będzie to coś większego od wymienionych dwóch.

Tradycyjnie dla obniżenia kosztów produkcji, nowe modele będą powstawać w ścisłej współpracy ze Skodą. Można więc się spodziewać, że będą składane w fabrykach naszego południowego sąsiada. Niestety aut nie zobaczymy na rynku wcześniej niż za dwa lata. Przynajmniej tak na tę chwilę informuje szef Seata. Wiemy natomiast jak mniej więcej mogą wyglądać. Modele koncepcyjne na których mają bazować, zostały już wcześniej pokazane. Znajdziecie je do góry, czyli Seata IBX oraz na dole tekstu – Seat Tribu. Do nazwa jednak nie należy się przywiązywać. Seat zapewne użyje nazw hiszpańskich miast lub wysp dla swoich auta, tak samo jak to miało do tej pory miejsce.

[frame src=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/seat-tribu.jpg” link=”https://motoday.pl/wp-content/uploads/2014/10/seat-tribu.jpg” target=”_self” width=”620″ height=”” alt=”Seat Tribu” align=”center” prettyphoto=”true”]

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAudi A3 Sportback e-tron w końcu na polskim rynku
Następny artykułDotkliwa kara dla ubezpieczyciela. To ważny wyrok dla kierowców
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.