PODZIEL SIĘ

Oto kilka sposobów i przydatnych rad w nierównej walce ze Strażnikami.

Fotoradary straży miejskiej bardzo często są stawiane w sposób niezgodny z instrukcją obsługi oraz w miejscach, które nie były konsultowane z policją. Dodatkowo wzrost wypisywanych przez strażników za wykroczenia komunikacyjne pozwala twierdzić, że urządzenia te służą do reperowania budżetów. Z tym zdaniem zgadza się NIK, który sugeruje odebranie Straży Miejskiej możliwości korzystania z fotoradarów. Na razie jednak pozostaje nam podejmować samodzielną i nierówną walkę z tym systemem. W jaki sposób? Oto kilka sposobów.

Większość kierowców to zna, gdy w trakcie odbywania podróży nagle po oczach błyska flesz fotoradaru straży miejskiej. Wciskamy ostro hamulec, ale jest już za późno. Jedno z najdroższych zdjęć w życiu już zostało nam zrobione. I co teraz? Straż miejska przysyła nam dokument w grafem, według którego powinniśmy wybrać jedną z pięciu możliwości.

Pierwsza to złożenie oświadczenia, że to my prowadziliśmy pojazd i zgoda na przyjęcie mandatu oraz punktów karnych.
Druga to złożenie oświadczenia, że mimo iż to my kierowaliśmy, to nie przyznajemy się do winy i nie przyjmujemy mandatu
Trzecia to złożenie oświadczenia, że kierowała inna osoba i podanie danych tej osoby
Czwarta dotyczy oświadczenie o niewiedzy dotyczącej tego, kto w momencie wykonania zdjęcia kierował pojazdem i przyjęcie mandatu karnego bez punktów karnych
Piąta natomiast wskazuje na niewiedzę dotyczącą tego, kto w momencie wykonania zdjęcia kierował pojazdem i odmowa przyjęcia mandatu.

Ostatnie wieści z Sądu Najwyższego nie były dla kierowców, którzy zdecydowali się walczyć, pomyślne. W najnowszym wyroku z dnia 30 września 2014 r. Sygn. Akt. I KZP 16/14, sędziowie uznali, że Straż Miejska ma kompetencje, aby kierować sprawy do sądu w stosunku do kierowców, którzy odmawiają wskazania kierowcy. Wcześniej bez ostatnich wytycznych SN, część sądów orzekała na korzyść kierowców. Było to podyktowane sporem dotyczącym tego, czy organ ten może występować w charakterze oskarżyciela publicznego. Część sądów wydawała jednak wyroki na korzyść strażników. Z kolei Trybunał Konstytucyjny orzekł w komunikacie z dnia 12 marca 2014 roku, że właściciel pojazdu ma obowiązek wskazania komu został powierzony pojazd do kierowania. Jak podaje portal Anuluj-Mandat.pl (swoją drogą, bardzo przydatna stronka do automatycznego generowania pism procesowych), Straż Miejska czy gminna nie nabyła jednak prawa do samodzielnego karania.

Pamiętajmy jednak, że Straż Miejska może skierować sprawę do sądu tylko nie za wykroczenie drogowe, a za brak odpowiedzi na pytanie w ramach prowadzonych czynności wyjaśniających. Zasądzona kara może wynieść od 20 do 5000 złotych.

Sytuacja nie jest beznadziejna, czyli kiedy Straż nie może nam wręczyć mandatu

Trybunał stwierdził również, że nie ma podstaw prawnych adresowanie do właściciela lub posiadacza pojazdu przez uprawniony organ alternatywnego żądania wskazania, komu został powierzony pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie albo przyjęcia mandatu karnego za popełnione wykroczenie drogowe. Dodano również, że jeżeli organ nie ma wątpliwości, kto jest sprawcą wykroczenia drogowego, co jest warunkiem koniecznym ukarania go mandatem karnym w postępowaniu mandatowym, nie może jednocześnie podejmować czynności zmierzających w kierunku ujawnienia innego sprawcy tego wykroczenia. Z drugiej strony, jeżeli organ ma wątpliwości co do tego, czy sprawcą wykroczenia jest właściciel lub posiadacz pojazdu, to – nie może go ukarać mandatem karnym. Co z tego wynika? Okazuje się, że Straż Miejska nie może do nas wysyłać tzw. quizów z grafem, w którym musi wybrać jedną z opcji postępowania. Jeżeli zatem zostaniemy wezwani do sądu można wnosić o umorzenie aktualnego postępowania mandatowego. Wniosek można również wysłać wcześniej, zanim spotkamy się ze strażnikiem w sądzie.

Kto prowadził pojazd?

Cały czas możemy się również zasłaniać niepamięcią, uzasadniając to faktem, że ewentualne domysły dotyczące tego kto był kierowcą, mogą prowadzić do podania błędnych informacji, a w konsekwencji pociągnięcie nas do odpowiedzialności w ramach składania fałszywych zeznań.

Kiedy następuje przedawnienie?

Warto pamiętać również kiedy następuje przedawnienie. Wysłanie wezwania musi nastąpić do 180 dni od momentu zrobienia zdjęcia. Jeżeli nie odpowiemy na wezwanie, sprawa w sądzie musi się odbyć do roku od rzekomego popełnienia wykroczenia. Zatem rozwiązaniem może być także samo liczenie na przedawnienie się sprawy.

Auto na zagranicznych numerach nie do wykrycia

Z kolei jeżeli poruszamy się samochodem na zagranicznych numerach, to możemy się czuć praktycznie bezkarni. W dużej większości zdjęcia trafiają do kosza. Straż Miejska często nie zadaje sobie trudu, aby ustalić, kto jest właścicielem pojazdu.

Łańcuch podejrzanych

Sposobem na unikacie mandatu może być również tzw. łańcuch podejrzanych. Po otrzymaniu wezwania wskazujemy inną osobę, która miałaby prowadzić pojazd. Wówczas procedura rozpoczyna się na nowo. Gdy ta otrzyma wezwanie, podaje kolejną osobę, aż do momentu, w którym minie pół roku od zrobienia zdjęcia. Minusem jest to, że sposób ten wymaga skoordynowanego działania kilku osób.

Uzasadnieniem tego typu działań jest to, że wezwanie, które do nas przesłano (to nie jest mandat) jest zwykłym łataniem dziury w kasach komunalnych. Często również zysku z fotoradarów zasilają prywatne kieszenie. Gminy bowiem wiele urządzeń dzierżawi, a za każde wykonane zdjęcie słono płaci.

Z badań przeprowadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że w 2005 roku wykroczenia komunikacyjne stanowiły 27,4 procent wystawianych przez Straż mandatów. W 2009 roku było to już 65,2 procent. NIK alarmuje również, że są gminy w których ten odsetek wynosi 97 procent.

W najbliższym czasie farsa związana z używaniem przenośnych fotoradarów ustawionych gdzieś w krzakach może dobiec końca. W sejmie gotowy jest projekt zmian, który ma odebrać Straży możliwość korzystania z mobilnych fotoradarów.

Jeżeli mieliście okazję spotkać się ze strażnikiem miejskim w sądzie podzielcie się z nami, jak wyglądał proces!

  • xxx

    Słyszeliście o
    ciekawym projekcie yanosika???? Yanosik już od lkilku lat dzielnie
    wspieraja swoich kierowcow. Teraz wkroczyli z ciekawym pomysłem ;p
    na stronie umiescili bezpłatny generator wniosków.

  • Gibson

    Yanosik to badziewie, dają wnioski za darmo ale fatalnie zrobione przez no name prawników nie znających się na mandatach. Raz skorzystałem i mam teraz cholerne kłopoty. Połaszczyłem się na tandetę. Lepiej zapłacić sprawdzonemu anuluj mandat, Ci przynajmniej wygrywają sprawy i wyroki publikują