PODZIEL SIĘ

Ford odsłania karty i pokazuje najważniejszą premierę targów w Detroit.

Na ten samochód czekali nie tylko Amerykanie, ponieważ Ford GT to niemal legendarne już auto. Producent jednak do ostatniej chwili skrywał informację o premierze, chcą zrobić niespodziankę dla wszystkich, którzy przybyli na targi w Detroit. Udało się. Auto wygląda wspaniale, ma własny charakter, ale nie rezygnuje z nawiązań do doskonałej stylistyki poprzednika.

Przód jest mocno agresywny, a na masce znalazły się dwa ogromne wloty powietrza. Podobnie po bokach za drzwiami. Wszystko ma służyć temu, aby Ford GT miał jak najmniejszy opór powietrza. Z tyłu z kolei znalazły się okrągłe lampy i utrzymany w tej samej stylistyce wydech. Auto ma także regulowany spojler, który dostosowuje swoją wysokość w zależności od prędkości. To sprawia, że tylna oś jest zawsze optymalnie dociśnięta do podłoża.

Nowy Ford GT – filmik z prezentacji:

Również z tyłu można przyjrzeć się silnikowi, choć ten wbrew pozorom został zamontowany centralnie. Sercem auta jest EcoBoost TwinTurbo o pojemności 3,5 litra V6. Trochę szkoda, że Ford nie zdecydował się na bulgoczące V8, ale za to producent obiecuje, że mimo tego GT będzie piekielnie szybkie. Wspomniany EcoBoost ma generować ponad 600 KM!

W środku znajdzie się miejsce dla dwóch osób i nie zabraknie tam różnego rodzaju systemów multimedialnych oraz elementów z włókna węglowego czy aluminium. Te tworzywa zostały także wykorzystane do zbudowania niektórych części Forda GT, przez co udało się znacznie zmniejszyć wagę pojazdu. Producent nie podaje jednak w tej chwili jaka ona jest. Z racji tej, że pojazd trafi do produkcji dopiero pod koniec przyszłego roku, to zapewne wiele szczegółów będziemy się dowiadywać w trakcie kolejnych miesięcy.

Nowy Ford GT – zdjęcia:

[minigallery ids=”9971″ prettyphoto=”true”]

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJedna z najbardziej oczekiwanych premier. Oto Alfa Romeo 4C Spider
Następny artykułAcura NSX jest już w wersji produkcyjnej
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.