PODZIEL SIĘ

Coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin zmuszają brytyjskiego producenta do budowy całkiem nowej wersji modelu Rapide.

Andy Palmer, czyli szef Astona Martina w wywiadzie dla serwisu Road and Track przekazał, że firma szuka nowych rozwiązań, które pomogą sprostać wyśrubowanym normom emisji spalin. Jednocześnie Aston Martin nie chce rezygnować z dużych V12. Aby więc średnia emisja spalin przypadająca na wszystkie modele marki, zgadzała się z normami, producent musi stworzyć auto, które nie będzie w ogóle emitować szkodliwych dla środowiska pierwiastków.

To właśnie dlatego Aston Martin chce zbudować auto w pełni elektryczne. Jednak znając tego producenta, nie będzie to mały i tani samochód. Aston Martin celuje bowiem w konkurencję w postaci Tesli Model S. Jest więc spora szansa, że wkrótce zobaczymy nowy model Rapide’a wyposażony w silnik elektryczny o mocy ponad 1000 KM! Byłby to najmocniejszy pojazd tego typu na świecie. Jak podkreśla CEO Astona Martina, taki właśnie jest cel firmy.

Nie da się ukryć, że robi się coraz ciekawiej w segmencie aut elektrycznych. Jeśli faktycznie będą powstawać tego rodzaju perełki, elektryczne auta sportowe mogą stać się mocną konkurencją dla tradycyjnych napędzanych benzyną.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOpel Adam Rocks – poznaliśmy ceny w Polsce
Następny artykułOto zwycięzcy World Car Awards 2015
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.