PODZIEL SIĘ

Takiego silnika jeszcze nie było w dziejach motoryzacji. Najnowszy projekt Volkswagena pokazuje, że wieszczenie końca ery silników spalinowych, to po prostu wielka bzdura.

Volkswagen właśnie zaprezentował nowy silnik. To motor o pojemności jednego litra TSI, który ma trzy cylindry i generuje aż 270 KM. Jak podkreśla Dr. Heinz-Jakob Neußer z Volkswagena, w silnikach benzynowych tkwi jeszcze spory potencjał i niemiecki koncern zrobi wszystko, aby go wykorzystać.

Niestety Volkswagen nie chwali się, w jakich modelach będzie montować nowy silnik 1.0. Biorąc jednak pod uwagę sporą moc, mogą to być specjalne sportowe wersje modeli Volkswagena Polo, czy Seata Ibizy.

Dodatkową ciekawostką jest to, że auto zostało wyposażone w specjalny system, który pozwala na chwilowe zwiększenie maksymalnego momentu obrotowego do ponad 270 Nm. Co sądzicie o takim silniku?

  • Wierny VW

    Zmniejszanie pojemności a zwiększanie mocy to debilzm. Taki silnik po 100 tyś. km będzie do wyrzucenia. Wszystko spowodowane normami emisji spalin i trendem na bycie eko. Tylko nie widzę w tym ekologi bo stare 1.9 TDI przejeździło by 6 takich silników. A przy tym palilo niewiele.

    • Trudno się nie zgodzić z taką opinią. Z reguły ma to za zadanie po prostu skłonienie klientów do szybszej wymiany auta na nowe, bo co innego zrobisz jak będziesz wiedział, że zanim auto osiągnie 200 tysięcy (oby) to silnik padnie? Ale może się mylę i te konstrukcje będą warte uwagi? Czas pokaże.

      • Bart

        Dzisiejsza technologia pozwala na stworzenie silników o małej pojemności i względnie dużej mocy bez utraty niezawodności. Jeśli będą chcieli aby silniki się nie psuły to tak będzie, bez względu na moc czy pojemność

        • czarooo

          Bart nie da się tak, zawsze jest cos kosztem czegoś, tak jak tu: moc i moment obrotowy kosztem żywotności silnika

    • Tobiasz Kowalczyk

      Żeby ten silnik 25 tys km wytrzymał to już będzie coś niektóre tsi po 50 padają . Nie długo w ciężarówkach będzie 1.6 i 6 turbin

      • Gówno prawda

        ale pierdolisz…. ja na swojego golfa 1.2 tsi mam 5 lat gwarancji… więc na bank silnik wytrzyma ponad 100tyś a w niemczech sa na sprzedasz takie co maja już nabite ok 150tyś i nadal są w dobrym stanie… to już nie czasy golfa 5 i silników FSI które psuły się na potęgę….

        • Mateusz Ziobro

          5 lat gwarancji?
          Honda daje np. milion kilometrów, ale musisz serwisować u nich auto, podczas tego miliona zapewne wydasz 2 albo i 3 razy tyle za ile kupiłeś samochód 🙂 Podobnie pewnie jest z golfem nieprawdaż? 🙂

    • Krzyśś Gajowski

      zeby dojechal te 100 to bedzie ok 🙂 ja daje mi 70-80 😀

  • Jacek

    Efekt downsizingu już na dobre się zakorzenił i tak jak przedmówcy piszą, jest to zabieg celowego postarzania produktu tylko po to, by klient po okresie gwarancyjnym pojechał do salonu i kupił drugie auto… Do tego dojdzie pewnie duża integralność części i coraz to bardziej wymyślne obudowy czy większa rola elektroniki by zniechęcić potencjalnego klienta do napraw w domowym zaciszu. Swoją drogą jak duży postęp jest w motoryzacji, skoro wystarczy niespełna 30 lat (porównuję tu do mojego W124 200D z 88′) by tak kolosalnie zwiększyć osiągi właściwie już wtedy bardzo dobrze opracowanych silników tłokowych… Szkoda, że wszystko kosztem żywotności…

  • Markko

    Wszystko to niby w imię ekologi i ten ich komercyjny bełkot. I co z tego ze spali litr mniej na setkę ? Góra 5 lat i auto do huty idzie, hałdy smieci i odpadów tylko produkują , a zeby przetopić to żelastow to ile dwutlenku węgla idzie do atmosfery??? O tym jakoś nie wspominają.
    Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi…

  • DbB

    Ciekawe ile wytrzyma… :v