PODZIEL SIĘ
Skoda Kodiaq

Miasto Kodiak, usytuowane na wyspie Alaski, na jeden dzień zmieniło swoją nazwę na tę, należącą do nowego modelu typu SUV Skody. W piątek przemianowaną je na Kodiaq.

Skoda ogłosiła kilka dni temu, że ma zamiar wprowadzić na rynek model Kodiaq. To nowy mały SUV na bazie Skody Fabii, który ma zadebiutować w drugiej połowie tego roku. Do sprzedaży trafi z kolei dopiero w 2017 roku.

Skąd wzięła się jego nazwa? Odnosi się do niedźwiedzi Kodiak, żyjących na wyspie leżącej przy południowym wybrzeżu Alaski oraz miasta o tej same nazwie. W ramach globalnej kampanii marketingowej czeski producent zagłębił się w historię tej nazwy i udokumentował powiązanie pomiędzy nowym SUV-em Skoda Kodiaq, wyspą a niedźwiedziami, które na niej żyją. Lokalne władze i mieszkańcy wspólnie zaangażowali się w akcję, zmieniając nazwy na znakach drogowych, samochodach i tablicach reklamowych, a nawet literkę na oficjalnej stronie internetowej. Jak przekonuje Skoda, nowe auto ma być duże i silne oraz posiadać instynkt obronny, silne poczucie rodzinne i duże zdolności terenowe.

Wyspa Kodiak wielkością jest porównywalna z Korsyką. Rezerwat Kodiak National Wildlife Refuge, który jest domem dla osławionych niedźwiedzi, zajmuje większość wyspy. Jest ona naturalnym skarbem o wyjątkowej urodzie: jej krajobraz kształtują surowe góry, wąskie fiordy, ukryte jeziora i wielkie lasy. To idealne środowisko dla samochodu typu SUV.

Skoda przeprowadziła badania życia na wyspie Kodiak i języka lokalnej ludności Alutiiq. W mowie tej niedźwiedź Kodiak nosi nazwę Taq uka ‘aq – zakończenie na literę „q” jest w niej typowe dla nazw zwierząt. Skoda wykorzystała więc ją w nazwie swojego nowego modelu SUV, okazując szacunek dla kultury Alutiiq.

ŹRÓDŁOSkoda, Mototarget
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTakiej limuzyny od Audi jeszcze nie było
Następny artykułOto najpopularniejsze modele Toyoty w Europie
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.