PODZIEL SIĘ
Ford KA+

W końcu w aucie usiądzie 5 pasażerów, którzy wygodnie wejdą do środka przez dwie pary drzwi.

Ford zaprezentował dzisiaj nową wersję modelu KA, zwaną teraz Ford KA+. Plus jest tutaj nieprzypadkowy. Otóż auto jest tym razem 5-drzwiowe, a w środku znajduje się wystarczająco miejsca dla piątki pasażerów. Nowy Ford KA+ zbudowanym jest w oparciu o opracowaną przez Forda globalną platformę przeznaczoną dla niewielkich aut. Nadwozie mierzy niespełna 3929 mm długości, czyli znacznie więcej od produkowanego do kwietnia tego roku w polskich Tychach poprzedniego modelu. Tamten miał 3620 mm. Auto ma także większy rozstaw osi, co powinno przełożyć się na więcej przestrzeni w środku. Bagażnik ma z kolei 270 litrów. Dużo to nie jest, ale w końcu KA+ to najmniejszy model w gamie Forda. Tutaj też po raz kolejny KA+ pokazuje, że przypakował w porównaniu do zwykłego KA – bagażnik w poprzedniku miał zaledwie 224 litry. Warto przy tym zaznaczyć, że Ford KA+ jest nieznacznie krótszy od Fiesty, a jednocześnie o 29 mm od niej wyższy, co pozwoliło inżynierom stworzyć optymalnie rozplanowany przedział pasażerski z dużą ilością miejsca nad głową z przodu oraz pokaźną jak na tę klasę liczbą schowków sięgającą 21 sztuk.

Stylistyka Forda KA+ od razu pokazuje, że producent dąży do unifikacji. Znalazła się tutaj bowiem charakterystyczna trapezoidalna osłona chłodnicy, którą uzupełniają reflektory o wydłużonych krawędziach. Wszystkie odmiany Forda KA+ wyróżniają się chromowanymi wykończeniami osłony chłodnicy, a także zderzakami, klamkami drzwi i lusterkami zewnętrznymi polakierowanymi w kolorze nadwozia.

Wnętrze ozdabia atrakcyjne wykończenie deski rozdzielczej, kontrastujące z nowoczesnymi, odpornymi na zużycie materiałami tapicerskimi oferowanymi w stylowym, grafitowym kolorze. Całość uzupełniają chromowane akcenty dekoracyjne umieszczone w strategicznych miejscach, jak klamki wewnętrzne drzwi, pokrętła w konsoli centralnej czy dysze nawiewów.

Ford KA+ silniki

W nowym Fordzie KA+ oferowana jest uproszczona gama silnikowa stworzona w oparciu o nową jednostkę benzynową 1,2 litra Duratec. Silnik 1,2 litra dostępny w wersjach o mocy 70 i 85 KM wywodzi się z tej samej rodziny, co konstrukcja 1,25 litra montowana w Fordzie Fiesta i wykorzystuje system zmiennych faz rozrządu z niezależnym sterowaniem położenia wałków (Ti-VCT), który ma zagwarantować dobre osiągi, niskie spalanie oraz wysoką wydajność ekologiczną. Całość połączona jest z pięciobiegową manualną skrzynią biegów.

Producent twierdzi, że obie wersje silnikowe powinny się zadowolić spalaniem na poziomie 4,9 litra na 100 km w cyklu mieszanym. Tak dobry wynik ma być podyktowany kilkoma czynnikami. Ford zastosował tutaj nie tylko wspomniane wcześniej zmienne fazy rozrządu, ale także układ ładowania akumulatora wykorzystujący system rekuperacji – auto odzyskuje energię poprzez odpowiednie utrzymanie poziomu naładowania akumulatora, przechwytując darmową energię elektryczną w momencie, gdy auto hamuje lub swobodnie się toczy. Ponadto producent zastosował opony o ograniczonych oporach toczenia oraz elementy aerodynamiczne, które pozytywnie wpływają swobodniejszy przepływ powietrza. Niskie zużycie paliwa to także zasługa optymalnej kalibracji silnika i zastosowania oleju silnikowego o właściwościach zmniejszających tarcie wewnętrzne.

Zamówienia na najnowszy model od europejskich klientów będą przyjmowane od lipca, a pierwsze dostawy rozpoczną się do końca roku. Nie znamy jeszcze oficjalnej ceny w Polsce, natomiast zagraniczne serwisy branżowe podają, że cena nie powinna przekroczyć 10 tys. euro czyli około 43 tys. złotych.

Ford KA+ zapowiedź wideo: