PODZIEL SIĘ
warsztat

Wbrew obiegowej opinii, to mężczyźni częściej przepłacają w warsztacie niż płeć piękna. Średnio o 13%.

Firma badawcza Opinium przeprowadziła interesujące doświadczenie, którego wyniki są mocno zaskakujące. W niezależnych warsztatach mężczyźni płacą średnio o 13% więcej za tę samą naprawę niż kobiety. Co ciekawe, nawet kolor włosów nie był bez znaczenia. Najbardziej konkurencyjną cenę za usługę dostawały kobiety o czarnych i rudych włosach. Często płaciły o 20% mniej niż blondynki. Badanie zostało przeprowadzone w 101 niezależnych warsztatach w całej Wielkiej Brytanii. Udział w nim wzięło 51 mężczyzn i 50 kobiet. Wszyscy mieli do dyspozycji to samo auto – Forda Fiestę z roku 2011. Wymieniane były różne części – klocki hamulcowe, alternator oraz kilka innych drobniejszych elementów. Oprócz kosztów, każda z osób poproszona była również o podanie swojej opinii na temat traktowania w warsztacie z jakością obsługi na czele.

Z badania dowiadujemy się, że za serwisowanie na przykład klocków hamulcowych mężczyzna płacił średnio 106 funtów, a kobieta 94 funty. Interesujące jest to, że im mężczyzna starszy, tym koszty większe i to właśnie grupa 60+ płaciła za naprawy najwyższe sumy. Zestawiając z kobietami 60+, aż 32% więcej w przypadku wymiany alternatora. Z badania wynika też, że mężczyźni częściej musieli zapłacić za dodatkowe usługi i naprawy, które warsztat wykonał sam bez pytania, twierdząc że była to konieczna naprawa.

Zabranie auta do warsztatu może być kłopotliwym i kosztownym doświadczeniem – szczególnie dla osób o ograniczonej wiedzy motoryzacyjnej. Jeśli się tej wiedzy nie ma, to jak widać oszukanym można zostać niezależnie od płci. Najlepiej więc wcześniej sprawdzić w internecie informację o średnich kosztach napraw za różne usługi, a dopiero później rozejrzeć się za lokalnym warsztatem, który konkretnie będzie potrafił podać koszty danej naprawy – radzi Elspeth Hackett z firmy ubezpieczeniowej Sheila’s Wheels, która pomagała w badaniu.