PODZIEL SIĘ
Mio Spirit 7500 LM

Czy w dobie popularnych smartfonów, które w większości posiadają nawigację, jest jeszcze sens kupowania dedykowanego urządzenia? To zależy. Od czego? Tego dowiecie się z poniższego testu nawigacji Mio Spirit 7500 LM.

Mio to jeden z największych producentów nawigacji samochodowych na świecie. Doświadczenie ma spore, bowiem firma działa od prawie 15 lat na rynku, oferując urządzenia z różnych przedziałów cenowych. Najtańsze sprzęty można kupić już za nieco ponad 300 złotych, a górna granica zamyka się w okolicach 1000 złotych za nawigację połączoną z wideorejestratorem. Ja miałem okazję przetestować model ze średniej półki – Mio Spirit 7500 LM kosztuje 450 złotych i ma ekran 5 cali oraz mapę 44 krajów Europy na pokładzie.

Nawigacja dostarczana jest w małym opakowaniu, które oprócz samego sprzętu skrywa ramię z przyssawką do szyby, głowicę do montażu, ładowarkę do gniazda zapalniczki oraz kilka instrukcji obsługi wraz z oprogramowaniem na płycie. Zestaw jest zatem tradycyjny jak na tego rodzaju urządzenia.

Mio Spirit 7500 LM to zgrabny sprzęt. Ma cienką obudowę i jest lekki, mimo sporej wielkości ekraniku. Z lewej strony urządzenia znajduje się wejście słuchawkowe, wejście na kartę microSD oraz port do podłączenia ładowarki miniUSB. Dobrze, że producent zastosował kątowy wtyk ładowarki, dzięki czemu kabel nie odstaje zbyt mocno od sprzętu. Mio ma także delikatną srebrną ramkę wokół ekranu, co nadaje mu ekskluzywnego wyglądu. Całość jest oczywiście plastikowa, ale drobna ramka potrafi cieszyć oko, przynajmniej jeśli porównamy testowane Mio z innymi sprzętami, które zwykle są w jednolitym kolorze.

Z tyłu z kolei znajduje się głośnik, który niestety przy ustawieniu zwiększonej częstotliwości, zniekształca dźwięk i zaczyna nieprzyjemnie szumieć. Optymalne ustawienie głośności to w tym przypadku około 6 kresek na 10 możliwych, ale warto zaznaczyć, że przy otwartym oknie w aucie, taka wartość może okazać się nieco za niska.

Mio Spirit 7500 LM
Mio Spirit 7500 LM

W tylnej części obudowy ukryty jest wysuwany rysik z teleskopem. Na początku może to nieco dziwić, ale z pewnością rozwiązanie docenią osoby o większych palcach. O ile w główne funkcje menu nie jest trudno trafić, tak zaznaczenia lub skrót do menu głównego, który znajduje się w prawym górnym rogu, wymagają użycia precyzji.

Mio Spirit 7500 LM
Mio Spirit 7500 LM rysik

Niezwykle ważnym elementem w przypadku nawigacji samochodowych jest montaż sprzętu w aucie. Testowane Mio Spirit 7500 LM zamocujecie tylko do szyby, bowiem producent nie dołącza alternatywnego uchwytu lub końcówki do deski rozdzielczej. Nieco więcej szczęścia mogą więc mieć osoby, których część kokpitu jest pokryta śliskim materiałem.

Mocny uścisk

Mio Spirit 7500 LM uchwyt
Mio Spirit 7500 LM uchwyt

Aby zamontować sprzęt, nawigację trzeba umieścić w głowicy, która z kolei montowana jest do uchwytu z przyssawką. Te dwa elementy połączone są kulką, więc nawigacją można dowolnie obracać. Kiedy zdecydujemy się na konkretną pozycje, przy kulce znajdziemy pokrętło umożliwiające usztywnienie konstrukcji. Muszę przyznać, że Mio bardzo pewnie wisi na szybie i nawet na większych wybojach nie podskakuje. Mocowanie ma bardzo krótkie ramie i to dzięki temu utrzymuje sztywność. Krótkie ramie ma jeszcze jedną zaletę. Cała konstrukcja nie odstaje od szyby i tym samym nie zajmuje zbyt wiele miejsca.

Mio Spirit 7500 LM głowica
Mio Spirit 7500 LM głowica

Niestety najsłabszym elementem mocowania nawigacji jest głowica do której przyczepiamy urządzenie. Po lekkim odchyleniu wystającej górnej części, Mio powinno zostać uwolnione z uchwytu, ale niestety często tak się nie dzieje – trzeba użyć więcej siły. Wielokrotnie zmuszony byłem w ogóle nawigację odczepić od szyby, aby poradzić sobie z głowicą. Ta przyczepiała się tak mocno do sprzętu (ma drobne zaczepy, które osadzają się w małych zagłębieniach w urządzeniu), że podczas ściągania obudowa Mio zaczęła się niebezpiecznie rozklejać. Być może po pewnym czasie całość się nieco wyrobi i będzie łatwiej wyskakiwać z objęć uchwytu, niemniej jednak coś tutaj nie gra tak jak powinno.

Pokrycie map do poprawy

Testowane Mio Spirit 7500 LM korzysta z map przygotowanych specjalnie dla Mio, a dane dla nich zapewnia firma Tele Atlas. W związku z tym, że Tele Atlas to firma globalna, podobne dane znajdziemy również w niektórych nawigacjach konkurencji jak u marek takich jak Blow oraz Navman. Mapy znajdujące się w testowanym modelu są dokładne i potrafią precyzyjnie wskazać drogę, chociaż w niektórych przypadkach znajdziemy nieuzupełnione od wielu lat luki. Dla przykładu w testowanym sprzęcie nie znalazłem adresu Czerniawska 16 i Strońska 25 we Wrocławiu, mimo tego że ulice te istnieją przynajmniej 10 lat. Pamiętam też jak wiele lat temu po raz pierwszy zetknąłem się z nawigacją samochodową – było to w okresie boomu na tego rodzaju sprzęty. W prawie każdym urządzeniu był problem ze znalezieniem ulicy Podmiejskiej 34 w Kaliszu (woj. Wielkopolskie). Niektóre sprzęty nie znajdowały numeru, inne jak już znalazły, to pokazywały lokalizację o około 700-800 metrów dalej. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że współczesny sprzęt nadal nie odnajduje wymienionej ulicy. Oczywiście producent map nie gwarantuje 100% pokrycia teleadresowego i to go trochę broni. Ponadto na brak w miarę nowych ulic w szybko rozwijającym się Wrocławiu mogę przymknąć oko, ale z drugiej strony obok luki w przykładowym adresie w Kaliszu nie mogę przejść obojętnie zwłaszcza, że ulica ta powstała zanim w Polsce zapanowała na dobre demokracja.

Mio Spirit 7500 LM
Mio Spirit 7500 LM

W tym przypadku trudno jednak winić wyłącznie producenta sprzętu. Jak wspominałem, firma Tele Atlas dostarcza mapy do różnych urządzeń, więc zanim podejmiecie decyzję o zakupie konkretnego produktu, sprawdźcie czy pokrycie teleadresowe będzie dla was satysfakcjonujące. W przypadku Tele Atlasu, możecie na przykład skorzystać ze strony internetowej www.mapsharetool.com, która wykorzystuje mapy właśnie tego producenta.

W przypadku Mio Spirit 7500 LM warto wspomnieć o jednej ważnej zalecie. Producent urządzenia daje dożywotnią gwarancję na aktualizację map, których są cztery w ciągu roku. Dobrze to mieć na uwadze, ponieważ zdarza się, że aktualizacja na przykład całej mapy Europy, może kosztować nawet kilkaset złotych. W tym miejscu wychodzi też pierwsza ważna przewaga rozwiązania dedykowanego nad nawigacją zainstalowaną w telefonie. To drugie potrzebuje najczęściej dostępu do internetu w celu nawigowania. Na rynku można co prawda znaleźć darmowe rozwiązania jak aplikację Here w telefonach z Windowsem, ale aby mieć całą mapę Europy, trzeba najpierw pobrać ją z sieci, a waga całego terytorium Starego Kontynentu może przekroczyć nawet 4GB. W sprzęcie dedykowanym wszystko macie od razu zainstalowane i gotowe do podróży z kraju nad Wisłą po słoneczną Barcelonę.

Procesor dostaje zadyszki?

Nawigacja samochodowa powinna działać szybko i sprawnie, bowiem przed wyruszeniem w drogę, adres trzeba wpisać w ciągu kilku chwil. Mio Spirit 7500 LM korzysta z procesora Mstar 800 MHz, który radzi sobie sprawnie, ale ogranicza go nieco fakt, że sprzęt nie korzysta z pojemnościowego ekranu. Przynajmniej takie jest wrażenie, bowiem w momencie poruszania się po menu lub wyszukiwania adresu widać spowolnienia. Natomiast sam procesor błyskawicznie przelicza trasę, zarówno w momencie jej obliczania po wybraniu celu, jak w chwili, kiedy kierowcy zdarzy się zboczyć z wyznaczonej drogi. Przeliczenie trasy trwa nie więcej niż 3 sekundy, co jest niewątpliwym plusem. Bardzo szybko działa też lokalizacja urządzenia i łączenie z satelitami. Porównując ten sprzęt z telefonem wyposażonym w podobny system Windows (nawigacja korzysta z Windowsa CE, natomiast mój smartfon wyposażony jest w mobilnego Windowsa), Mio reaguje z prędkością światła i w momencie, kiedy aplikacja Here budzi się do życia, testowane urządzenie jest już o kilka ulic dalej. Różnice wynoszą nawet kilkadziesiąt sekund, pokazując po raz kolejny przewagę sprzętu dedykowanego nad uniwersalnym.

Mio Spirit 7500 LM
Mio Spirit 7500 LM

Mnogość opcji

Mio Spirit 7500 LM spodobało mi się jeszcze pod kilkoma innymi względami. Po wybraniu dokładnego adresu, użytkownik może zdecydować, jaką trasą pojedzie. Do wyboru są: najszybsza, ekonomiczna, najłatwiejsza lub najkrótsza. Często zdarzało się, że najłatwiejsza oraz najkrótsza były takie same, co akurat mnie specjalnie nie dziwi. Sporą zaletą jest podanie przez sprzęt przybliżonego czasu dojazdu przy każdym z czterech wariantów. Mio daje również możliwość wyszukiwania trasy według własnych preferencji na przykład z pominięciem dróg gruntowych, płatnych, promów, autostrad czy stref specjalnych. W trakcie jazdy można też zaznaczyć drogę unikaną. Jadąc po prostu zaznaczasz „unikaj” na danym odcinku, przez co drugi raz nawigacja przez tę konkretną część trasy cię nie poprowadzi.

Mio Spirit 7500 LM wysuwany rysik
Mio Spirit 7500 LM wysuwany rysik

Testowany sprzęt ma jeszcze własne punktu POI (points of interests), dzięki czemu odnajduje pobliskie stacje benzynowe, bankomaty, centra handlowe, posterunki policji, kempingi czy centra handlowe. POI można też dorzucić do sprzętu samemu, na przykład korzystając z darmowych baz dostępnych w internecie.

Interesującą opcją jest Moje Miejsca, gdzie można zaznaczyć w nawigacji na przykład swój dom. Za pomocą jednego kliknięcia, sprzęt wybierze opcję powrotu z drugiego końca Europy. Może również pomóc w odnalezieniu auta na parkingu czy w centrum miasta. Wystarczy po zaparkowaniu włączyć opcję szukania pojazdu – Mio zapisuje jego lokalizację, a później doprowadzi nas do niego w trybie pieszym. Tak, nawigacja może wam również pomóc podczas zwiedzania nowych miejsc.

Mio Spirit 7500 LM bok
Mio Spirit 7500 LM bok

Moją uwagę zwróciła jeszcze funkcja szumnie nazwana „Asystentem Parkowania”. Nie myślcie jednak, że nawigacja znajdzie za was wolne miejsce w zatłoczonym centrum miasta. Asystent działa tak, że 1 km przed celem pokazuje się na mapie ikona parkingu. Po kliknięciu w nią system automatycznie wyszukuje pobliski parking z dostępnych w bazie w ramach POI. Z kolei w POI znajdują się parkingi zazwyczaj takie przy centrach handlowych, ośrodkach rekreacji i kultury czy też duże płatne place parkingowe. Korzystając z tej opcji może się okazać, że sprzęt wskaże wam parking oddalony od na przykład dwa kilometry od celu.

“Asystent Parkowania” to nie jedyny pomocnik w trakcie jazdy z Mio. Producent wyposażył sprzęt jeszcze w “Asystenta Pasa Ruchu”. Ten akurat sprawdza się świetnie pokazując, który dokładnie pas powinniśmy zająć, aby pojechać właściwą drogą. Przydaje się to nie tylko na dużych skrzyżowaniach w mieście, ale także w momencie jazdy szeroką autostradą.

Z dodatkowych opcji warto wymienić jeszcze to, że nawigacja reaguje dźwiękowo na przekroczenie prędkości przez kierowcę. Ma bowiem zapisane w bazie dane o ograniczeniach na konkretnym odcinku. Kierowca może także dostosować wygląd wyświetlanej mapy, co jest detalem, ale pozytywnie wpływającym na ocenę całości.

Komputer na pokładzie

Mio w podstawowej wersji urządzenia przewidziało dwa rodzaje głosów, które prowadzą kierowcę. Pierwszy nazywa się Agata i brzmi jak popularny syntezator mowy Ivona lub translator Google. Wypowiadane przez Agatę nazwy ulic przypominają rozmowę z komputerem, są bardzo sztuczne i mają nieprzyjemną dla ucha barwę głosu. Drugi jest nieco lepszy i o wiele bardziej pozytywny oraz przyjemniejszy. Opcja ta nazywa się “Polski – Głos Kobiety” i bardzo dziwi mnie, że to właśnie ta opcja nie dostał imienia. Szkoda, że pani, która kryje się pod “Polskim – Głosem Kobiety” nie wymawia nazw dróg, ale jestem w stanie zrezygnować z tej dogodności na rzecz przyjemniejszego kontaktu z nawigacją. Jakkolwiek to brzmi.

Mio Spirit 7500 LM
Mio Spirit 7500 LM

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć w kilku słowach o samym ekranie. Producent użył tutaj wyświetlacza o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 480 na 272 piksele. Nie jest to dużo i zapewne korzystający ze współczesnych telefonów komórkowych zauważą mnogość dużych kwadracików na ekranie nawigacji. Mam natomiast dwie inne wątpliwości dotyczące tego elementu urządzenia. Po pierwsze czułość ekranu. Często musiałem wręcz nacisnąć na sprzęt, aby aktywować konkretną funkcję. Dla osób przyzwyczajonych do nowoczesnych telefonów, ekran dotykowy w takiej formie może dziwić. Tak samo jak druga wada, a mianowicie mała dokładność. Zdarzało mi się, że wciskałem nie tę literkę co trzeba podczas wybierania nazwy miasta lub ulicy. Zwłaszcza elementy blisko krawędzi ekranu potrzebowały precyzyjniejszego dotknięcia. W takich momentach zacząłem się przepraszać z rysikiem.

Sprzęt dedykowany czy nawigacja w telefonie?

Na to pytanie tradycyjnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bowiem wszystko zależy od potrzeb. Sprzęt dedykowany przyda się przede wszystkim w dalekiej trasie, gdzie nawigacja będzie stale podłączona do ładowarki, zwłaszcza że Mio wytrzymuje około 2h na jednym ładowaniu. Szybko przelicza trasę, więc jeśli zabłądzimy, sprowadzi nas od razu we właściwe miejsce. Ponadto ma zainstalowane mapy 44 krajów Europy, dzięki czemu jest gotowa do działania zaraz po uruchomieniu. Jeśli nie macie telefonu na którym można zainstalować za darmo mapy oraz samo korzystanie z nawigacji nic nie kosztuje, to wybór Mio okaże się tańsze i na pewno korzystniejsze.

PLUSY:

+ szybkość lokalizacji satelitów,

+ dożywotnia i darmowa aktualizacja map,

+ mały i poręczny uchwyt,

+ dodatkowe funkcje usprawniające nawigowanie.

MINUSY:

– głowica uchwytu nie zawsze chce wypuścić nawigację,

– mało precyzyjne działanie dotykowego ekranu,

– głos Agaty mógłby być przyjemniejszy.

 

PRZEGLĄD RECENZJI
Jakość wykonania
Funkcjonalność
Opcje dodatkowe
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNowy Volkswagen Tiguan dostał pięć gwiazdek w teście Euro NCAP
Następny artykułPorsche Panamera nowej generacji. Silniki, cena w Polsce i pozostałe szczegóły
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.
  • Eld

    Na chwilę obecną nie widzę sensu zakupu dedykowanej nawigacji w takiej cenie. Ze względu na ogromną konkurencję ze strony smartphone’ów, dedykowane urządzenia powinny kosztować nie więcej niż 300 złotych. Oczywiście to tylko moja opinia 🙂 Z navi korzystam rzadko, ale kto wie czy bym się nie przekonał używając w dalekiej podróży.