PODZIEL SIĘ
fot. Jessica Liu

Jessica Liu z Kanady nacieszyła się autem zaledwie kilka tygodni.

Jeśli jesteś posiadaczami egzotycznego auta, jedno co na pewno musisz zrobić to kupić dobre ubezpieczenie. Najwidoczniej właścicielka tego Astona Martina DB9, nie wiedziała o tym.

Jessica Liu z Kanady była dumną posiadaczką Astona, którym jeździła zaledwie dwa tygodnie do czasu kiedy w grudniu 2015 roku w niewytłumaczalny sposób zjechała z drogi i uderzyła w kamień – podaje serwis Richmond News. Liu zaraz po tym wydarzeniu zadzwoniła do swojego dilera w celu poinformowania o szkodzie (za auto zapłaciła u dilera 200 tys. dol. kanadyjskich). Ten odesłał ją bezpośrednio do autoryzowanego serwisu Burrard Autostrasse, który zajmuje się naprawą Astonów.

Warsztat ten wystawił Liu rachunek za naprawę w kwocie 132 tys. dolarów kanadyjskich (ponad 410 tys. zł). W kwotę wliczone zostały między innymi karbonowe tarcze hamulcowe (30 tys. dol. kanadyjskich plus robocizna) oraz przednia część ramy pomocniczej (25 tys. dol. kanadyjskich plus robocizna). Do tego doszły jeszcze koszty malowania specjalnym lakierem o nazwie Skyfall, który wziął się z tytułu jednego z filmów o agencie Jamesie Bondzie.

Na nieszczęście właścicielki, ubezpieczenie które wykupiła było podstawowe, więc nie obejmuje tak wielkich rachunków za naprawę. Liu nie chce zapłacić za naprawę i do tej pory przepycha się z warsztatem i dilerem.

Nie mam zamiaru płacić ani grosza, nawet nie chcę z powrotem tego auta. Chcę zwrot pieniędzy od dilera – twierdzi Jessica Liu w rozmowie z Richmond News. Jak argumentuje swoje żądania?

Nie sądzę, aby to auto było bezpieczne w prowadzeniu. Jeździłam nim zaledwie dwa tygodnie. Nie ufam temu autu, dilerowi oraz warsztatowi, który wystawił rachunek – dodaje.

Liu kwestionuje naprawę, twierdząc że warsztat ją naciągnął wymieniając dwie tarcze hamulcowe, gdzie tylko jedna z nich była uszkodzony. Twierdzi też, że ramę pomocniczą można kupić o wiele taniej – za 10 tys. dol. kanadyjskich, a nie 25 tys. dol. kanadyjskich jak to policzył warsztat. Co więcej, od Liu pobierana jest opłata 200 dol. dziennie od warsztatu za składowania rozbitego Astona Martina DB9. W tej chwili z tego tytułu uzbierała się już na koncie Liu suma 18 tys. dol. kanadyjskich.

Burrard Autostrasse chce dać właścicielce auta zniżkę na naprawę w wysokości 5 tys. dol. kanadyjskich oraz odstąpić od naliczonej opłaty za składowanie. Jest tylko jeden warunek. Liu musi zapłacić za naprawę w ciągu najbliższych 7 dni.

  • W tej całej aferze chyba serwis Astona wypadł najgorzej. Tyle pieniędzy za same garażowanie auta… Serwis powinien starać się aby właściciel po wypadku miał jak najmniej na głowie gdy kupuje tak luksusowe auto.
    Pozdrawiam!
    https://www.debitum.com.pl

    • Fakt, zachowanie serwisu kiepskie, ale właścicielki Astona również…. Swoją drogą, ciekawe czy Pani Liu wiedziała, że jej ubezpieczenie nie pokryje tak drogich naprawach w przyszłości (z których powinna sobie zdawać sprawę podczas kupowania takiego auta) i świadomie zdecydowała się zaoszczędzić, czy też diler nie miał w swojej ofercie innego lub po prostu namówił ją na podstawowe.

      • Noname

        Swoją drogą jak ubezpieczyciel ubezpieczając tak drogie auto może zaproponować komuś opcje bez pokrycia drogich napraw? Chyba wiadomo, że tanie nie będą.. To jest jawne robienie ludzi na pieniądze.