PODZIEL SIĘ
BMW

Kreatywność i umiejętności tego mechanika są naprawdę imponujące.

Arthur Tussik – mechanik ze wschodu po raz kolejny udowodnił, że potrafi dokonać rzeczy niemożliwych. Na jego kanale na YouTube pojawiło się wideo z naprawy BMW serii 4. Auto doszczętnie zniszczone, zyskało drugą młodość.

Mechanik jest niezwykle kreatywny i trzeba przyznać, że zna się na rzeczy. Nas jednak ciekawi, jak auto po takiej naprawie będzie jeździć. Nie mamy wątpliwości, że “radość z jazdy”, może być w tym momencie wątpliwa, pytanie tylko jak bardzo odbiega od wersji, która zjechała z fabryki.

Arthur Tussik pokazuje na swoim kanale naprawy także innych aut. Co ciekawe, w jego ręce nie wpadają wcale stare samochody. Sporo jest również tych najnowszych.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZaskakujaca decyzja szefa Ferrari
Robert Ocetkiewicz
Od wielu lat pasjonat motoryzacji. Pomysł na stworzenie serwisu o tej tematyce zrodził się w jego głowie już dawno, ale dopiero w 2011 roku znalazł czas, aby się temu poświęcić. Data 4 sierpnia została więc u niego zapisana w kalendarzu jako początek czegoś nowego i przygody, która ma nadzieję zaowocuje dobrymi tekstami i sporym gronem wiernych czytelników.
  • To żadna nowość takie “okazje z zachodu” już dawno jeżdżą po naszych drogach. Podobny program był w TVN turbo też pokazywali jak z rozbitego auta zrobić “nówkę”. Ale muszę przyznać facetowi, że talentu mu nie brakuje. 🙂

  • Mam różne zdanie co do tego typu napraw, jeżeli przy sprzedaży kupujący zobaczyłby zdjęcia z przed naprawy, przedstawiono mu wszystkie informacje np. że poduszki są wymienione na oryginalne, lub że ich brak itp. i klient dalej to akceptował to nie widzę w tym nic złego, ale w przypadku jak auto miałoby być sprzedane jako “bezwypadkowe” a wszelkie naprawy ukrywane to powinno się to traktować jako przestępstwo i surowo karać.

  • Prentyhan0

    Prawdziwy mechanik 🙂 Chociaż swoją drogą pewnie wróci na zachód jak nowy 🙂

    ______
    http://zywinski.pl/

  • Jaki magik 😀 Jeśli informacje o tym jak auto wyglądało pojawiają się w dokumentacji i kupujący jest tego świadom to raczej nie ma problemu. Gorzej jak takie auto trafi do kogoś kto myśli że to bezwypadkowe…