PODZIEL SIĘ
Ferrari Sergio Marchionne

Sergio Marchionne jasno o planach dla włoskiej marki.

Ferrari jako producent superszybkich samochodów musi mieć się na baczności, jeśli chodzi o dostosowanie do europejskim norm dotyczących zużycia paliwa. Fani marki zastanawiają się jednak, co by było, gdyby producent pokusił się o stworzenie turbodoładowanej jednostki V12. Auto wyposażone w taki silnik, mogłoby być jednym z najszybszych na rynku. Niestety nic z tego.

Szef Ferrari Sergio Marchionne rozwiał ostatnio wszelkie wątpliwości w tej sprawie i jasno dał do zrozumienia, że tego rodzaju silnik nigdy nie powstanie. Ferrari nie było przez ostatnie lata po drodze z turbodoładowanymi jednostkami (chociaż te się zdarzały), bowiem ze względu na turbodziurę, producent do tej pory preferuje wolnossące rozwiązania. Zdaje się, że chce pozostać wierny tej tradycji, przynajmniej jeśli chodzi o modele z najwyższej półki. Przyszłością marki będą silniki V12, ale połączone z silnikami elektrycznymi – wszystko po to, aby zwiększyć osiągi bez konieczności używania turbiny i przysłużyć się środowisku w kwestii zmniejszania ilości szkodliwych substancji emitowanych przez motor.

Zatem jeśli jako fani marki liczyliście na pojawienie się turbodoładowanego V12 od Ferrari, to musimy was rozczarować.

  • Słysza ktoś o FUV :D?
    Ferrari zbuduje… FUV-a (#felieton)

  • pat

    Nic już nas nie zaskoczy np to i-terefere.pl/nowy-znak-drogowy-zobacz-gdzie-juz-jest/

  • Voida.pl

    Odchodzą niestety lub stety czasy mocnych doładowanych potężnych silników. Ochrona środowiska zaczyna wieść prym i tłumi możliwości producentów.