PODZIEL SIĘ
Afera podatkowa Porsche

Niemiecka policja dokonała w tym tygodniu “nalotów” na placówki Porsche w Stuttgarcie w ramach kontroli korupcyjnej. Koncern ma się z czego tłumaczyć.

Niemiecki serwis informacyjny DW informuje, że władze lokalne podejrzewają, iż audytor pracujący dla rządu niemieckiego został przekupiony przez Porsche w celu potwierdzenia zeznań podatkowych. Prokuratorzy zajmujący się sprawą w kilka godzin po akcji wydali oświadczenie, w którym potwierdzają, że sześciu pracowników może zostać oskarżonych za “naruszenie zaufania”. Wśród nich znajdują się osoby na stanowiskach kierowniczych. Policyjne naloty nie ominęły prywatnych domów znajdujących się na niemieckich obszarach Pforzheim i Karlsruhe. W tym przypadku powodem było odkrycie, że jeden z pracowników niemieckiego koncernu otrzymał niezwykle wysokie odszkodowanie. Marka w specjalnych oświadczeniu ogłosiła, że w pełni współpracuje z władzami lokalnymi.

Porsche po raz kolejny trafia na nagłówki niemieckich gazet, lecz nie ma się czym chwalić. Oskarżenia podatkowe, a wcześniej dieselgate podkopały zaufanie klientów do niemieckiej marki. Poprzednia afera z silnikami diesla kosztowała koncern 598 milionów dolarów. Była ona związana z rolą Porsche w oszustwie dotyczącym zaniżania danych o emisji spalin z silników wysokoprężnych. Oprócz wysokiej kary skutkiem dieselgate był także spadek popytu na pojazdy z silnikiem diesla od Porsche, co przyczyniło się do zaprzestania montowania tego typu motorów w samochodach koncernu od ubiegłego roku.