PODZIEL SIĘ
Audi e-tron

Audi zaledwie kilka miesięcy mogło cieszyć się swoim najnowszym w pełni elektrycznym SUV-em e-tron. Pojawił się w nim pewien palący problem, a mianowicie auto może spłonąć.

Modele Audi e-tron produkowane w Ameryce posiadają groźną usterkę. W pojazdach wykryto źle wykonane uszczelnienie, przez które woda może dostawać się do baterii powodując zwarcie. Co stwarza realne zagrożenie pożarem. Koncern natychmiast po odkryciu problemu podjął zdecydowane kroki. Mianowicie aż 1644 egzemplarzy elektrycznego SUV-a zostało objęte akcją serwisową. Jak na ten moment firma nie odnotowała żadnego przypadku samozapłonu modelu, ale woli dmuchać na zimne. Ze względów bezpieczeństwa postanowiła wezwać wszystkie wyprodukowane modele do naprawy, której koszta oczywiście poniesie koncern. Właściciele e-tron w Europie nie powinni obawiać się o swoje pojazdy. Według koncernu usterka dotyczy tylko tych egzemplarzy, które zostały wyprodukowane w Ameryce.

Co z klientami?

Choć żaden z właścicieli nie poniesie kosztów naprawy, to jednak przyjdzie im długo czekać na powrót serwisowanego modelu. Audi zapowiedziało, że dopiero w sierpniu pojawią się części zamienne, które zapewnią szczelność i uniemożliwią przedostawaniu się wody do baterii. Sytuacja ta z pewnością nie przyniesie chluby marce i może zniechęcić potencjalnych klientów do zakupu zeroemisyjnego SUV-a. Jest to już drugi przypadek akcji serwisowej w tym miesiącu. Wcześniej objął on model Kia Niro, o czym niedawno pisaliśmy.