PODZIEL SIĘ
BMW Concept 4

BMW postanowiło nadać nerką, będącym ich znakiem rozpoznawczym, absurdalnych rozmiarów. BMW Concept 4 ukazuje w jakim kierunku będzie podążać firma.

Bawarska firma już od dłuższego czasu eksperymentowała z rozmiarem grillów w swoich najnowszych modelach. Trafiały się już niezwykle wąskie jak np. w Z4, po nieproporcjonalnie wielkie w modelach serii 7 i X7. Niedawno pisaliśmy o wizualizacji BMW M3, które także mogło poszczycić się pokaźnej wielkości nerkami. Podczas Frankfurt Motor Show mogliśmy podziwiać nowe BMW Concept 4 z ogromnym grillem, który nie do końca komponuje się z resztą pojazdu. Niestety BMW potwierdziło, że to właśnie w tym kierunku będą podążać kolejne ich modele.

BMW Concept 4

 

 

Od lat znakiem rozpoznawczym niemieckiej firmy były grill o charakterystycznym nerkowatym kształcie. W poprzednich modelach jego wielkość podkreślała charakter pojazdu i dopełniała jego wygląd. W najnowszym BMW Concept 4 grill fizycznie osiągnął już maksymalne rozmiary. Nie może być już większy, gdyż sięga od dolnej krawędzi zderzaka aż po samą maskę. Przy takich rozmiarach pojazdu grill zdecydowanie dominuje nad resztą samochodu i wygląda nienaturalnie. Sytuacji nie ratują także masywne boczne wloty w przednim zderzaku. Czy nam się to podoba czy nie, to tak będą prezentowały się kolejne modele. Większość wielbicieli tej marki będzie zadawać sobie pytanie, czemu BMW wykonało tak drastyczny krok. Odpowiedź jest prosta, bo taki wygląd lubią Chińczycy.

BMW Concept 4 skierowany na globalny rynek

Trend do dużych grilli potwierdziły badania preferencji chińskiego klienta. Lubią oni wszystko to, co jest duże. Duże samochody, duże koła, duże grille. Podobnie sprawa wygląda w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie także lubią pojazdy pokaźnych rozmiarów. Świadczy o tym np. Chevy Silverado 2500HD, które jeden z testujących dziennikarzy nazwał “Big Mother Trucker”.

Niestety Europejski rynek znacząco słabnie w stosunku do globalnej konkurencji. Oznacza to, że coraz więcej modeli może być skierowane do Chińskiego czy Amerykańskiego klienta. A co za tym idzie, będą odpowiadały ich upodobaniom. Istnieje spora szansa, że Europa będzie musiała przekonać się do globalnych trendów.