PODZIEL SIĘ
Fot. Renault

Nowe Renault ZOE otrzyma potężniejszy silnik i będzie mogło przejechać prawie 400 km na jednym ładowaniu. Co jeszcze znajdziemy w nadchodzącym elektryku?

Według niektórych statystyk Renault ZOE było jednym z najpopularniejszym samochodów elektrycznych w Europie. Już niedługo na drogach pojawi się jej nowsza odmiana, być może ona także trafi do czołówki tego zestawienia.

Nowe Renault Zoe otrzyma zdecydowanie potężniejszy silnik, który będzie generował moc 135 KM oraz 245 Nm momentu obrotowego. Dzięki niemu pojazd rozpędzi się do pierwszej setki po 10 sekundach, a jego prędkość maksymalna będzie wynosić około 140 km/h. Całość uzupełnią pojemniejsze akumulatory o mocy 52 kWh. Według producenta model przejedzie do 395 km na jednym ładowaniu. Oprócz tego pojazd będzie obsługiwał szybkie ładowanie. W przypadku ładowarki 55 kW po 30 minutach naładujemy akumulatory do zasięgu 145 km. Gdy użyjemy słabszej 22 kW ładowarki, to w godzinę naładujemy około 126 km zasięgu. Producent zapewnia, że pełne ładowanie akumulatorów przy użyciu Wallbox 7 kW zajmie 9 godzin i 25 minut.

Renault ZOE
Fot. Renault
Renault ZOE z bogatym wnętrzem i pokaźną listą systemów bezpieczeństwa

Odświeżeniu poddano nie tylko jednostkę napędową i wygląd zewnętrzny, ale także wnętrze kokpitu. Model będzie oferował podobne wnętrze, jak w przypadku nowego Clio, które bardziej odpowiadało kierowcom. W kokpicie znajdziemy wirtualne zegary, wygodnie umieszczone porty USB i charakterystyczny, duży ekran dotykowy z nowym systemem multimedialnym, który zapewnia obsługę Apple CarPlay oraz Android Auto, a także indukcyjną ładowarkę do telefonu.

Model może poszczycić się długą listą systemów zapewniających bezpieczeństwo oraz wspomagających kierowcę. Znajdziemy na niej m.in. system utrzymania w pasie ruchu, monitorowanie martwego pola, ostrzeżenie o przekroczeniu prędkości, rozpoznawanie znaków drogowych oraz system wykrywającym potencjalne kolizje z funkcją awaryjnego hamowania.

Nowe Renault ZOE można już zamawiać na niektórych rynkach, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów jeszcze w tym roku. W ofercie oprócz wymienionego wyżej silnika o mocy 135 KM znajdziemy także słabszą wersję generującą 109 KM. Jak na ten moment nie znamy polskich cen modelu.