PODZIEL SIĘ
Opel Insignia 2020

To może być bardzo odważny ruch francuskiego koncernu. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzi era rodzinnych samochodów.

Już wkrótce będziemy mogli podziwiać Opla Insignie po faceliftingu. Jego oficjalna premiera nastąpi już podczas przyszłorocznych targów motoryzacyjnych w Brukseli. Mimo, że odświeżony model nie trafił jeszcze do sprzedaży, a miara jego sukcesu bądź porażki na rynku nie jest jeszcze znana, to marka przymierza się do odważnego kroku. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kolejna generacja Insignii zadebiutuje w rodzinnym nadwoziu.

Wszystkie zdobyte informacje pochodzą z portalu AutoExpress, którego to dziennikarze mieli przyjemność porozmawiać z Stephenem Normanem, dyrektorem zarządzającym Vauxhalla, czyli brytyjskiego odpowiednika Opla. Według niego, rynek motoryzacyjny poszukuje już następcy dla cieszących się ogromną popularnością SUV-ów, a kolejna generacja Opla Insignia może rozpocząć nowy trend. Wizja Normana zakłada, że to właśnie minivany wyprą praktyczne SUV-y i zastąpią ich miejsce na szczycie popularności. Jeżeli marka podąży w tym kierunku, to otrzymamy Insignie właśnie z tym nadwoziem, to trochę przerażające. Co wiemy o tym nienaturalnym projekcie?

Model zostanie przeniesiony na zupełnie nową platformę, aby móc zwiększyć swoje rozmiary. Wybór padł na płytę podłogową PSA EMP2, którą możemy znaleźć między innymi w pojazdach Peugeota, Citroena czy w Oplu Grandland X. Warto również wspomnieć, że owa platforma umożliwia zastosowanie zelektryfikowanego układu napędowego, dlatego też możemy spodziewać się hybrydowej wersji plug-in. Pod kątem samych gabarytów i sylwetki, nowy Opel Insignia byłby podobny do Renault Espace. Oczywiście informacje te nie są jeszcze potwierdzone, a zanim powstanie kolejna generacje tego modelu wszystko może ulec zmianie.

Opel Insignia po faceliftingu