PODZIEL SIĘ
Monarch

W Rosji odbyła się pierwsza oficjalna prezentacja samochodu elektrycznego od Monarcha. Niestety model nie zdołał dotrzeć na swoją własną imprezę. Być może zaginął.

Z pewnością Rosję można nazwać krainą absurdów i miejscem, gdzie wydarzają się rzeczy niewyobrażalne. Jazdy na niedźwiedziach, pogromcy wysokoprocentowych alkoholi czy po prostu ludzie niezbyt inteligentni stali się bohaterami licznych memów czy też hitami internetu. Historia pierwszego elektrycznego modelu wyprodukowanego w Rosji z pewnością mogłaby do nich dołączyć. O czym dokładniej mowa i jak samochód mógłby zaginąć?

Wcześniej wspomniana premiera modelu odbyła się w Moskwie. Z informacji, jakie można było usłyszeć na wydarzeniu, Monarch ma być ciężkim zawodnikiem na rynku pojazdów zeroemisyjnych. Rosyjska maszyna będzie oferowała doskonałe osiągi oraz praktyczny zasięg wynoszący aż 500 km na jednym ładowaniu. Nic więc dziwnego, że twórcy widzą w niej konkurenta dla amerykańskiej Tesli. Gdyby samochód ten powstał w jakimkolwiek innym kraju zachodnim mógłbym wziąć te informację na poważnie, ale jest to jednak Rosja, dlatego powinniśmy podejść do nich z dystansem. Jak łatwo można się domyślić podczas moskiewskiej prezentacji miało odbyć się odsłonięcie płachty i pokazanie jak będzie prezentował się model. Niestety wszystkich wyczekujących na ten moment czekała smutna informacja. Samochód nie dojechał na wydarzenie.

Monarch

W rosyjskim stylu

Według oficjalnego oświadczenia, z powodów logistycznych nie udało się dostarczyć pojazdu na miejsce prezentacji. Nie zabrakło jednak nieoficjalnej wersji wydarzeń, która wydaje się bardziej wiarygodna. Według niej firma odpowiedzialna za stworzenie samochodu nie zapłaciła przewoźnikowi za usługę. Co więcej próbowała go oszukać przedstawiając fałszywy dowód wpłaty ustalonej kwoty na konto. Wszystko mogłoby zakończyć się w tym miejscu, lecz nie w Rosji. Aktualnie nie wiadomo dokładnie, gdzie znajduje się model. Prototyp ostatni raz był widziany w Nowosybirsku podczas jego “profesjonalnego” załadunku.

Ze zdjęć, do których udało nam się dotrzeć możemy zobaczyć jak prezentuje się nadwozie Monarcha. Trzeba przyznać, że wygląda ono dosyć nowocześnie i przypomina połączenie Tesli Model 3 z Porsche Panamerą. Niestety tylko tyle możemy o nim powiedzieć. Na poniższych zdjęciach wygląda jak rozkradziony samochód ze wschodnich rubieży Rosji, a nie pojazd elektryczny mogący powalczyć z Teslą. Ciekawe, czy zostanie szybciej ukończony, czy oddany na złom przez jednego z obywateli Nowosybirska. Dodatkowo możemy przyjrzeć się w jak profesjonalnych “zakładach” powstaje ten demon prędkości. Warto również dodać, że Monarch ma trafić na linie montażowe już w 2021 roku. Przyznam, że chętnie obejrzę, jego końcową wersję.

Monarch 2021