PODZIEL SIĘ
Fiat wstrzymał produkcję w Tychach

Początkowo fabryka miała być zamknięta na dwa dni, lecz postanowiono przedłużyć ten okres. Były ku temu dwa powody: koronawirus i ekonomia.

Niedawno decyzję o wstrzymaniu produkcji w swoich zakładach podjęło Ferrari oraz Lamborghini. Teraz dołącza do nich również Fiat. Oczywiście fabryka w Tychach nie jest jedyną, którą marka wyłączyła z użytku. Zamknięte do odwołania zostały również zakłady w Kragujevac w Serbii oraz w kilku włoskich miastach: Melfi, Pomigliano, Cassino, Mirafiori, Grugliasco i Modenie. W tych fabrykach powstawały modele samochodów oraz części konstrukcyjne wielu marek należących do koncernu FCA: Abarth, Alfa Romeo, Fiat, Lancia i Maserati.

W przypadku zakładu produkcyjnego w Tychach, wstrzymana została produkcja do 27 marca. Początkowo fabryka miała być zamknięte jedynie na dwa dni – od 16 do 17 marca. W tym czasie w zakładzie miała zostać przeprowadzona dezynfekcja oraz był to idealny moment na reorganizacje pracy w związku z sytuacją w kraju. Dyrekcja postanowiła jednak wstrzymać produkcję na dłużej, podobnie jak w wielu innych zakładach. W efekcie prawie 2600 osób pozostało w swoich domach. Powodem zamknięcie zakładu nie był tylko panujący wirus, ale również względy ekonomiczne.

Fiat wstrzymał produkcję w Tychach

Produkcja w Tychach

Fabryka Fiata w Polsce jest jednym z największych zakładów produkcyjnych włoskiej marki w Europie. W ciągu jednego roku wytwarza ona 260 tys. samochodów osobowych różnych marek, które są następnie eksportowane do krajów na całym świecie. Warto tutaj dodać, że polski zakład produkuje głównie Fiata 500, którego powstaje aż 180 tysięcy egzemplarzy w skali roku.

Sam panujący wirus wpłynie negatywnie na siłę nabywczą społeczeństwa, przez co zostanie mniej zakupionych samochodów. Oczywiście w Polsce nie będzie to odczuwalne tak boleśnie, jak we Włoszech. Tu właśnie pojawia się aspekt ekonomiczny. Tuż po kultowej “pięćsetce” zakład w Tychach produkuje również Lancie Ypsilon, która zajmuje drugie miejsce pod względem nakładu. Model ten trafia właśnie na włoski rynek, który jak na ten moment prezentuje się fatalnie. Stąd też, jeśli marka z powodu przerwy, wyprodukuje kilka tysięcy samochodów mniej, to i tak nie straci zbyt dużo. Istnieje duża szansa, że i tak nikt by ich nie kupił.