PODZIEL SIĘ
Rząd odwołał przetarg na 280 nowych limuzyn

W obliczu nadchodzącego kryzysu, rząd postanowił odwołać przetarg na nowe limuzyny. Politycy będą musieli zadowolić się “starymi” reprezentacyjnymi samochodami.

Decyzję o odwołaniu przetargu podjął osobiście sam premier. Głównym powodem tego zachowania była obecna sytuacja w kraju, gdzie ogromne fundusze przeznaczane są na walkę z koronawirusem. Zaoszczędzone na tym i kilku innych przetargach pieniądze stworzą rezerwę, która może zostać wykorzystana przeciw zachorowaniom na Covid 19.

Przetarg na limuzyny

Przetarg został ogłoszony 14 marca przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej i dotyczyć miał 280 samochodów reprezentacyjnych. Miały one trafić do części ministerstw oraz kilku instytucji m.in. do Komisji Nadzoru Finansowego. Rząd zamierzał zakupić 210 limuzyn, w czym 26 z nich byłoby napędzane silnikiem elektrycznym. Pozostałe 70 egzemplarzy zostałoby wypożyczone. Gdy przyjrzymy się wymaganemu przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej wyposażeniu samochodów, to nie jest ono zbyt powalające. Rządowe limuzyny musiałyby być wyposażone w podgrzewane fotele, przyciemniane szyby, systemy nawigacji satelitarnej, czujniki parkowania oraz skórzaną tapicerkę.

Nowy rząd powiększył swój skład o kilku ministrów i wiceministrów, stąd też liczba zakupionych samochodów jest dość duża. Jeżeli przyjrzymy się temu bliżej, to Kancelaria Prezesa Rady Ministrów dysponowałaby dwukrotnie większą liczbą samochodów niż dotychczas. Oczywiście mogłaby również wymienić wszystkie samochody, jakimi aktualnie dysponuje, choć są to pojazdy, które w dużej mierze nie przekroczyły jeszcze 5 lat.

Po dwóch dniach przetargu, ciężko stwierdzić, która z marek zostałaby wybrana, aby stworzyć nową flotę pojazdów rządowych. Osobiście widziałbym w tej roli Mercedesa, aczkolwiek rozpatrzyłbym również ofertę Skody. Ciekawe, który z koncernów zainteresowałby się dostarczeniem 26 samochodów elektrycznych i ponad 250 spalinowych.